Nieaktualność

Stojąc niedawno w kolejce w Bibliotece Uniwersyteckiej, zauważyłem na drzwiach wypożyczalni ogłoszenie, które już od dobrego tygodnia było nieaktualne. Naszła mnie wówczas myśl, że w dobrze skomputeryzowanym świecie nie byłoby miejsca dla informacji nieaktualnych…

Wystarczy zerknąć na dowolną popularną obleganą tablicę ogłoszeń, aby zrozumieć problem. W moim instytucie jest kilkanaście takich tablic, w tym 3 wielkie na wprost wejścia (spuśćmy zasłonę milczenia na stronę internetową Instytutu Informatyki). Jedna z nich poświęcona jest ofertom pracy i praktyk, druga służy dziekanatowi, zaś ostatnia jest miejscem na wszelkie ogłoszenia studentów. Poza tym są też oczywiście gabloty i ściany, na których można coś przylepiać.

Żadna ze wspomnianych tablic nie jest nigdy w pełni aktualna. Ponieważ zazwyczaj są całkiem zapełnione, zauważenie jakiejkolwiek zmiany graniczy z cudem.

Podobnie jest ze stronami internetowymi, znów podam przykład z życia uczelni. Niektórzy pracownicy mają swoje strony domowe (szkoda, że tylko niektórzy). Wiele z nich nie zostało zmienionych od kilkunastu miesięcy. Tak naprawdę te strony, choć są tworzone za pomocą technologii informacyjnej, niczym nie różnią się od papierowych ogłoszeń. Wysiłek niezbędny do stworzenia oraz do zmiany takiej strony jest porównywalny.

Automatyzacja, jaką oferują komputery, powinna zostać wykorzystana do zmniejszenia wysiłku niezbędnego do utrzymania aktualności informacji. Trzeba tutaj rozróżnić kilka rzeczy:

  1. ukrywanie treści przeterminowanych
  2. śledzenie aktualności wszelkich zasobów
  3. praca potrzebna do zmiany treści nieaktualnych

Punkt pierwszy oznacza, że - przykładowo - notka o konkursie trwającym do 10 października 2004 roku przestaje być widoczna w dniu 11 października 2004. Jedyny wysiłek niezbędny do zaprogramowania takiego zachowania ogłoszenia polega na przewidzeniu, kiedy należy je ukryć.

Punkt drugi jest implikowany przez punkt pierwszy. Nie zawsze można przewidzieć, jak długo coś będzie ważne. W przypadku oferty pracy lub poszukiwania mieszkania ogłoszenie jest ważne do chwili, gdy ktoś na nie odpowie lub ogłaszający zechce je wycofać. Mało kto ma ochotę chodzić po całym mieście i zrywać kilkanaście identycznych karteczek. Podobnie mało kto będzie śledził wszystkie elektronicznie “rozwieszone” ogłoszenia - potrzebny jest mechanizm, który np. co pewien czas będzie prosił o weryfikację ważności i poprawności informacji.

W pewnym systemie zarządzania wiedzą, który miałem okazję dość dokładnie obejrzeć, co określony czas do opiekuna każdej informacji wysyłane jest żądanie jej weryfikacji; do czasu wydania takiego potwierdzenia treść jest niedostępna. Pozwala to na utrzymanie stuprocentowej aktualności informacji, o ile użytkownicy systemu sumiennie wykonują swoje obowiązki.

Punkt trzeci jest najsmutniejszy - nawet w świecie idealnie skomputeryzowanym ktoś musi włożyć trochę pracy i przeczytać potencjalnie zdezaktualizowane ogłoszenie, a następnie albo je poprawić, albo usunąć. Nie da się tego kroku całkowicie wyeliminować. Jeśli jednak porównamy koszt jednokrotnej modyfikacji tekstu w komputerze z koniecznością ponownego rozwieszenia np. 30 ogłoszeń w różnych częściach miasta, cena aktualności nie wydaje się zbyt wysoka. Co więcej, odpowiedzialność za aktualność informacji ponosi jej autor (lub wyznaczony opiekun), a nie właściciel miejsca, w którym się ona znajduje.

Jakie są koszty utrzymywania w obiegu informacji nieaktualnych?

  • istnieje ryzyko, że decyzje i działania podjęte zostaną na podstawie nieprawdziwych, bo przeterminowanych właśnie, dokumentów
  • czas odnalezienia właściwych (istotnych i aktualnych) informacji jest większy
  • ktoś ostatecznie musi je zlikwidować. O ile w przypadku komputerów jest to dość proste (usunięcie pliku), o tyle w świecie fizycznym potrzeba na to całkiem sporo czasu

Przy okazji zasygnalizuję pokrewny problem: zagadnienie informacji pozbawionych daty ważności lub czytelnego określenia zakresu obowiązywania. Wielokrotnie stykałem się z ofertami, reklamami lub regulaminami, co do których nie byłem pewien, czy mnie dotyczą. Ta niepewność może wynikać między innymi z braku solidnego odatowania. W świecie idealnie skomputeryzowanym każdy zasób byłby solidnie odatowany.

Swoją drogą - kiedy zmieniałeś coś na swojej stronie internetowej?

Komentarze (32)

  1. solver
    14.10.2004 o godzinie 21:47

    Co do punktu drugiego żądanie weryfikacji jest moim zdaniem najlepszym pomysłem. Wprawdzie przysparza trochę pracy ogłaszającemu (której być może przy lepszym pomyśle można by uniknąć) ale jest piękny w swej prostocie. Przy okazji wymyśliłem nowy rodzaj tablic z ogłoszeniami , składały by się one z dwóch rolek i nawiniętego materiału na którym można by wieszać ogłoszenia, codziennie administrator (na przykład portier lub ktokolwiek) wykonywałby niewielki wysiłek pokręcienia rolkami (na przykład za pomocą korbki) o i tak ogłoszenia przyklejone najwyżej z dnia na dzień znajdowałyby się niżej aż wreszcie spadałyby na podłogę na samym dole :-) żeby “aktualizować ogłoszenie właściciel musiałby je przewiesić na samą górę (weryfikacja). Ten pomysł ze świata rzeczywistego można łatwo przenieść do komputerowego (Wtedy nawet nie trzeba wysyłać żądań o weryfikacje, jeśli zamieszczający ogłoszenie sam tego nie zrobi po prostu znika ono po pewnym czasie). Zakładając , że to zamieszczającemu informacje zależy żeby była ona widoczna (pomijając niektóre patologie tak generalnie jest) ten system wydaje się idealny.
    Na koniec zauważę, że ten mechanizm rozwiązuje też punkt trzeci, po prostu bez “przewieszenia wyżej” jakiejś treści znika ona samoistnie…

    Pozdrawiam
    Solver

  2. Elsindel
    15.10.2004 o godzinie 9:19

    Twój mechanizm sam w sobie jest prosty i może nawet rozważyłbym jego użycie w
    przypadku rzeczywistej tablicy ogłoszeń, ale nie uwzględnia on niezależności ogłoszeń.

    Dlaczego czyjeś ogłoszenie miałoby spowodować zniknięcie mojego? Co z kilkoma ogłoszeniami z tej samej chwili (u Ciebie: tego samego dnia)? Czy są one umieszczane “obok siebie”, czy też może przesuwają rolkę o kilka pozycji?

    Dodatkowo niektóre ogłoszenia są ważniejsze od pozostałych.

    Jak szybko np. na stronie internetowej miałby trwać proces usuwania tych ogłoszeń? Jaki jest rozmiar rolki i dlaczego?

    Dużo ogłoszeń mimo wszystko ma w oczywisty sposób określoną ważność, a umieszczając ogłoszenia na liście ustalonej długości powodujemy nieuchronnie, że niektóre będą tam za krótko lub za długo i będziemy musieli to śledzić sami. Kłania się punkt drugi. (Jeśli zaś system wie, do kiedy coś jest ważne i przypomina nam o konieczności przewieszenia ogłoszenia wyżej, to sam dokłada nam pracy… ;)

  3. meister_b
    15.10.2004 o godzinie 9:21

    naprawde wydaje sie Wam, ze chodzi o aktualizowanie informacji na jakis tam tablicach? jesli nie zmienisz czlowieka, jego podejscia, to nic nie zmienisz, chocbys wyczarowal najlepszy system uaktualniania danych czy tez ich weryfikacji.
    swoja droga, okienko do wpisywania komentarzy jest za szerokie. w IE sie nie miesci na 17″ monitorze :-)

  4. meister_b
    15.10.2004 o godzinie 9:45

    Els, nie da sie uzyskac 100% aktualnosci informacji. przyklad? szukalem pokoju na ten semestr. rano czytalem ogloszenia w najwiekszej, dostepnej tu gieldzie ogloszen (wohnen.career.at), nastepnie dzwonilem krotko po poludniu i czesto sie okazywalo, ze dane ogloszenie jest juz nieaktualne, choc bylo dostepne przez kilka godzin. co ile wiec wysylac zapytanie? 30 min? byly ogloszenia, ktore calymi dniami nie schodzily.
    strony nie mam. przypuszczam, ze rzadko bym zmienial.

  5. meister_b
    15.10.2004 o godzinie 9:47

    sliczny bajer: wpisuje jeden komentarz i wszystko wyglada normalnie. wpisuje drugi i cos sie przestawia, nie ma grafiki, uklad jest inny. ciekawe, co bedzie za 3 razem :-)
    ps. to najlepszy blog, ktory do tej pory widzialem. taki dynamiczny :-)

  6. meister_b
    15.10.2004 o godzinie 9:48

    musze stwierdzic, ze po drugim komentarzu wszystko znowu wrocilo do normy. rozumiem, ze jest to albo zagadka albo wyroznienie za poswiecenie wolnego czasu :-) czuje sie umotywowany do wyprodukownia kolejnego komentarza :-)

  7. meister_b
    15.10.2004 o godzinie 9:48

    bu, nic sie nie zmienilo. system sie na mnie obrazil :-( przerwa na drzemke. cu :-)

  8. meister_b
    15.10.2004 o godzinie 10:00

    ciekawe, teraz okienko ma standardowa szerokosc, tzn mialo, bo po kilku slowach znowu ucieklo w nieskonczonosc po prawej stronie. bu

  9. meister_b
    15.10.2004 o godzinie 10:01

    tak, gdy wpisuje sie tekst, okienko szaleje. moze radosc mu to sprawia? :)

  10. 15.10.2004 o godzinie 11:08

    ‘Ciekawe’ rozwiązania:
    1.W firmie, w której pracowałem, tusz z kserografu znikał z kartki po 3 tygodniach.
    2.RSS - każda strona publikuje liste ciekawych, aktualnych informacji, a klient sam sprawdza, które z nich na prawde są ciekawe i aktualne
    3.Spam - zamiast szukać informacji, informacja szuka Ciebie
    4.Google+Gmail - w internecie panuje balagan, niczego sie nie kasuje, a klient odpowiednim zapytaniem wyszukuje ciekawe i aktualne dane

  11. 15.10.2004 o godzinie 11:09

    naprawde na pewno pisze sie razem?

  12. 15.10.2004 o godzinie 12:40

    Postulaty uważam za słuszne. Rzeczywiście jest tak, że dysponujemy technologią, która pozwala na stworzenie informacyjnego raju. Wciąż jednak ludzka niechęć do zrobienia jednego kroku dalej niż się wymaga, żeby system działał powoduje, że rzeczywistość skrzeczy. Może po prostu ludzkość jeszcze nie “dojrzała” do prawdziwych systemów informatycyjnych? Może jeszcze tak naprawdę ich nie potrzebujemy albo nie zdajemy sobie jeszcze sprawy jak fajnie by się z nimi żyło?

    W takim miejscu potrzeba człowieka zaangażowanego. Skupmy się na przykładzie tablic ogłoszeń w Instytucie Informatyki. Jest to jeden wielki śmietnik. Osobiście podchodzę do nich i je czytam tylko z nudów. Nie spodziewam się znaleźć tam żadnych istotnych informacji. Zakładając, że znalazłaby się osoba, która wzięła by sobie do serca pokazać światu, że tablica informacyjna jest fajnym i użytecznym narzędziem można by sobie wyobrazić, że taka osoba codziennie zagląda na tablice i pilnuje, żeby ogłoszenia były aktualne, atrakcyjne i “trzymały poziom”.

    W ogóle tak sobie myślę, że można zrobić fajne rzeczy jeżeli się skupić na jakiejś drobnostce ale za to zapanować nad nią w stopniu perfekcyjnym. Może w ten sposób zarazi się swoją pasją innych i uczyni ten świat trochę lepszym?

  13. 15.10.2004 o godzinie 12:42

    Przyznaję się, że ostatniego news’a na mojej stronie domowej umieściłem jak Polska oficjalnie zaczęła być członkiem Unii Europejskiej. Nawet narodziny mojej córki nie zmusiły mnie do uaktualnienia strony. ;) Jest tylko jedno wytłumaczenie tego zjawiska. Lenistwo. Wbrew pozorom strona jednak żyje ale oficjalnie tego nie widać. Fotki Kamilki umieszczam ale link znają tylko bliskie mi osoby. Oczywiście robię to minimalnym nakładem sił i czasu robiąc po prostu automatyczną galerię w Photoshopie. I dlatego to jeszcze nie jest oficjalne.

    Pozdrawiam.

  14. Elsindel
    15.10.2004 o godzinie 14:56

    Poprawiłem trochę kod strony - nie powinno już być (większych ;) problemów z układem strony.

    Dzięki za solidne testowanie, Bernie.

  15. meister_b
    15.10.2004 o godzinie 16:06
  16. solver
    15.10.2004 o godzinie 17:47

    O niezaloleżności nie wspomniałem, bo wydawało mi się naturalne, że inne ogłoszenia nie wpływają na moje (tzn są “wieszane” obok siebie) Problem priorytetów można rozwiązać na dwa sposoby : (o ile pominiemy najprymitywniejszy tzn kto napisze najgłośniejsze, najjaśniejsze ogłoszenie (lub najbardziej natrętnego pop-up’a :))
    -przed umieszczeniem ogłoszenia trzeba uzyskać zgodę administratora, wraz ze zgodą mówi on jak wysoko możemy umieścić nasze ogłoszenie (i jak wysoko można je umieścic przy “odświeżaniu”)
    -przez stworzenie kilku równoległych “tablic” (stron czy czego tam trzeba będzie) na których znajdowałyby się ogłoszenia róznych typów, każda tablica ma inny algorytm kręcenia korbką .

    Niestety nie widzę w tej chwili jak rozwiązać problem gdy ogłoszenie przestaje być ważne przed nawet upływem jego “czasu życia”. Tutaj nie pomoże nic prócz dobrej woli, chyba że będziemy wysyłac żądania uaktualniania co parę sekund co jest zupełnie bez sensu. Ten problem wydaję się w ogóla za trudny żeby w pełni go rozwiązać. Być może można spróbować wymyślić system odpowiadania na ogłoszenia na przykład tak :
    -na ogłoszeniach nie można by umieszczać żadnych danych pozwalających skontaktować się z ogłaszajacym
    -wszystkie te dane mialby administrator i udostępniałby je każdemu zainteresowanemu
    -w chwili udostępnienia danych wysyła żądanie uaktualnienia ogłoszenia za “pewien czas” (taki że zainteresowany już skontaktuje się z ogłaszającym co w systemach informatycznych też można łatwo zagwarantować)
    To rozwiązanie przy okazji daje możliwość umieszczania ogłoszeń “ważne do pierwszego klienta” poślizg zależał by tylko od “pewnego czasu” wspomnianego wcześniej.

    Pozdrawiam

    Solver

  17. solver
    15.10.2004 o godzinie 17:54

    wracając na chwilę do ostatniego pomysłu dokładny algorytm może wyglądać tak :

    -każdy klient może poprosić o administratora o “klucz” do danego ogłoszenia
    -klucz ważny jest powiedzmy 10 minut
    -w tym czasie można wysłać maila do administratora z ważnym kluczem i zostaje on automatycznie przekierowany do dajacego ogłoszenie wraz z żądaniem uaktualnienia ogłoszenia.
    W ten sposób czas kiedy ogłoszenie dalej wisi na tablicy a juz nie jest aktualne jest zredukowany do niezbednego minimum.

    Pozdrawiam

  18. Elsindel
    15.10.2004 o godzinie 22:03

    Nie do końca rozumiem, w jakim celu zagłębiasz się w takie szczegóły, ale jedno nadal budzi moje wątpliwości:

    - piszesz, że mamy pseudocyklicznie przesuwaną listę pozycji na ogłoszenia

    - z drugiej strony stwierdzasz, że ogłoszenia są niezależne, tj. mogą być obok siebie

    W takim razie pojedyncze ogłoszenie ma własny potok o pewnej długości - czyli zostaje po prostu określony jego czas ważności. To rozwiązanie niczym nie różni się więc od tradycyjnego systemu newsów z określaną ważnością. Jeśli się różni - gdzie tkwi jakakolwiek różnica, a przede wszystkim - zaleta?

    (Osobną sprawą jest reagowanie na ogłoszenia, na które ktoś odpowiedział, do czego metodę proponujesz.)

  19. Gabik
    15.10.2004 o godzinie 23:12

    Może mnie oświecicie, bo ja jakoś nie widzę problemu o którym piszecie. Nawet gdyby w cudowny sposób nagle wszystkie informacje stały się stuprocentowo aktualne i inne by do mnie niedocierały, to niewiele by to zmieniło w moim życiu. Co najwyżej niemógłbym dotrzeć do informacji obiektywnie nieaktualnych, a jednak bardzo dla mnie ciekawych…

    Myślę, że ludzkość ma większe zmartwienia niż aktualność informacji i nawet rewolucja w tej dziedzinie nie kopnie naszej cywilizacji ani o schodek wyżej. Choćby dlatego, że do masy ludzi tego świata nie docierają w ogóle informacje lub w stopniu niewystarczającym, by ich aktualność miała większe znaczenie.

  20. meister_b
    16.10.2004 o godzinie 9:23

    To proste: ktos probuje zbawic swiat, a aktualnosc informacji jest kluczowym elementem do poprawy naszego bytu. Pomysl, o ile latwiej by bylo, gdybys mial np. aktualna informacje, ze w sklepie, w ktorym normalnie robisz zakupy, jest kolejka na 15 osob i z prawd > 0.98 nie bedzie dla Ciebie chleba, zatem idziesz do sklepu obok. Oszczedzasz 2-3 minuty, ktorych w ciagu dnia znalazlobys sie wiecej. Gdybys mial wiecej czasu dla siebie, mialbys go wiecej dla innych, a inni dla Ciebie i wszysczy byliby kochani i juz w 2010 polecielibysmy na Ksiezyc, aby tam zamieszkac. Wszystko byloby takie proste…. Trzeba wiec wynalezc system oszczedzania czasu (czyt. aktualizowania informacji i podawania tylko aktualnych i precyzyjnych). Poza tym nie byloby nieporozumien, czyli zla, wiec i wojen i srodowisko byloby czystsze. Jasne? Ciesze sie :-)

  21. Elsindel
    16.10.2004 o godzinie 11:19

    (No… Bernie bardzo ładnie wyłożył znaczenie aktualności informacji. ;)

    Gabik, spróbuj przypomnieć sobie przykłady dwóch sytuacji:

    - gdy przeczytałeś jakieś ogłoszenie, pojechałeś gdzieś, a potem okazało się, że to ogłoszenie było przedawnione (efekt: strata czasu)

    - gdy przeczytałeś jakąś informację, podjąłeś jakąś decyzję na tej podstawie, tj. zrobiłeś coś, po czym okazało się, że musisz to odkręcać, bo informacja była nieaktualna

    W życiu prywatnym sytuacja pierwsza jest wkurzająca (tylko dla Ciebie). Sytuacja druga może być dodatkowo stresująca i obniżać Twoją wiarygodność w oczach innych, przede wszystkim zaś poza wkurzeniem Ciebie powoduje negatywne emocje u kogoś innego (kogo dotyczyła ta decyzja).

    W biznesie natomiast sytuacja pierwsza oznacza marnotrastwo środków, zaś druga jest karygodna i nie powinna mieć miejsca. Przykładem z życia wziętym - rozmawiałem w dużej firmie o konsekwencjach dostępu pracowników do informacji niekoniecznie aktualnych - jest podpisywanie umów na dawnych warunkach. Przedstawiciel handlowy oferuje coś wspaniałego klientowi, ten zachwycony podpisuje umowę, po czym dwa dni później handlowiec przerażony dzwoni do klienta z informacją, że warunki umowy są inne i w związku z tym muszą podpisaną już umnowę rozwiązać i zawiązać nową (niekoniecznie nawet na gorszych warunkach!). Większość klientów w takiej sytuacji czuje się oszukana i rezygnuje z usług firmy.

    Podsumowując: aktualność jest istotna i komputery mogą nas wspomóc w jej utrzymaniu, choć nie twierdzę, że będzie to automatyczne (użyjemy komputerów i już - vide wspomniane strony internetowe pracowników oraz problemy z podejściem ludzi, zaznaczane np. przez Bernarda).

    I jeszcze a propos Twojej wątpliwości: ukrycie informacji nieaktualnych nie oznacza, że usuwamy je ze świata danych. Ukrywamy je, a na życzenie możesz je zobaczyć (coś w rodzaju archiwum), wyraźnie (”z daleka”) oznaczone jako przeterminowane :)

  22. Hetytka
    16.10.2004 o godzinie 12:26

    Sadze, ze problemem moglby byc naklad pracy. Jasne jest, ze w przypadku firmy ubezpieczeniowej oplacaloby sie wdrozyc taki system w celu zapobiegania opisanym wyzej stratom klientow. Ale kto mialby czas, ochote i pieniadze na to, aby publikowac aktualne dane o kolejkach w sklepie spozywczym?! Kto zawiaywalby tablica informacyjna w Instytucie Informatyki (albo Psychologii, tez bym nie pogardzila, mamy ten sam problem) - jakis informatyk w czynie spolecznym? :P Komu wreszcie zalezy na usuwaniu nieaktulnych ogloszen w BUWr., bo to tam narodzil sie ow pomysl, jesli pominac niektorych bardziej niz przecietnie dociekliwych czytelnikow? ;) Raelizm, drodzy informatycy i nie tylko, realizm!

  23. meister_b
    16.10.2004 o godzinie 14:49

    Na UV, w glownym gmachu, jest dosc dlugi korytarz z duzymi tablicami na ogloszenia. Jest to centralne miejsce, gdzie mozna samemu umiescic jakas informacje. Problemem jednak nie jest ich aktualnosc, tylko natlok. Czesto ogloszenia nachodza na siebie i sa nieestetycznie przygotowane. Ktos, kto szuka, bo mu zalezy, gdyz nie ma wyboru, i tak przejrzy wszystko do konca po obu stronach korytarza (potrzeba na to ok 30-40 min). Ogloszenia czasem sie powtarzaja, najczesciej wystepujace to takie, gdzie mozna oderwac karteczke z nr telefonu do autora.

    Wyobrazcie sobie, ze szukacie pokoju. Jest kilka ciekawych ogloszen, ale od kazdego jest oderwanych po kilka nr z telefonami. Co sobie myslicie? Aktualne? A moze nie… A co ma autor zrobic? Zalozmy, ze jego ogloszenie jest nieaktualne. Pamieta, ze powiesil ich kilka na tablicy. Chce je pozabierac. Ale pomija niektore, bo sa np. czesciowo przykryte lub po prostu ich nie zauwaza. Nie da sie upilnowac aktualnosci informacji. Mysle, ze duzo istotniejszy jest sposob, w jakis ogloszenie jest przygotowane i czy tablica, na ktorej jest ono upublicznione, nie odpycha ze wzgledu na panujace na niej nieporzadek, balagan i niechlujstwo. To jest problem… a komputer (raczej) nie pomoze.

  24. 16.10.2004 o godzinie 16:45

    A mnie zastanawia jedno… jaki jest związek drewnianej tablicy ogłoszeń z HCI? Przetwarzanie i przesyłanie informacji z użyciem komputera pozwala na stworzenie bliskiemu ideałowi systemu z zawsze aktualnymi informacjami - oczywiście wtedy, gdy aktorami w nim byłyby jedynie komputery (pisząc mniej ogólnie: webservices). Jeśli pojawia się człowiek, a wraz z nim problem HCI (tak, to człowiek jest problemem), to przede wszystkim (a nie jest to regułą), należy zapewnić mu minimalną funkcjonalność pozwalającą zarządzać ogłoszeniem - przycisk “Anuluj ogłoszenie” w widocznym miejscu już byłby dużym krokiem naprzód.

  25. Hig
    16.10.2004 o godzinie 22:35

    I tak skończy się na tym, że toster, pralka czy inny interkom w windzie poinformuje nas, że ludzie zostali wyłączeni z łańcucha decyzyjnego jako nazbyt zawodni.

  26. Gabik
    17.10.2004 o godzinie 12:55

    Els:
    Nigdy nigdzie nie pojechalem opierajac sie o niesprawdzone informacje, a tym bardziej nie podejmuje zadnych decyzji w oparciu o takie. Pomijajac, ze byloby to czystym kretynizmem, to naszczescie wysokopoziomowe lenistwo nakazuje mi upewnienie sie zanim gdzies wyrusze, ze jest to absolutnie konieczne. :)
    Dobre ogloszenie to takie ktore da sie zweryfikowac przed uzyciem. Innymi nie warto sobie zawracac glowy…

    m_b:
    Dorzuc jeszcze ludziom system automatycznie uwzgledniajacy cene produktu, dlugosc kolejek, roznice czasu w dojsciu do roznych sklepow… Albo system optymalizujacy Ci poranne wstawanie, ktory wyliczy Ci kiedy optymalnie zrobic siusiu i kiedy umyc zeby, zeby nie pokonywac zbyt wielu metrow i zaoszczedzic troche cennego czasu… Wynalazki genialne. Szybko pozbawia nas potrzeby myslenia. Chocby najplytszego…

  27. Gabik
    17.10.2004 o godzinie 12:56

    Zagadka:
    Kto to jest: Czlowiek stojacy jak slup soli na srodku chodnika?

    Odp.: Uzytkownik uszkodzonego oprogramowania do optymalizacji spacerow…

  28. meister_b
    17.10.2004 o godzinie 15:24

    …raczej ‘zawieszonego’ :-) Czyli ludzkosc nie bylaby szczesliwa, bo by sie ‘wieszala’ ze wzgledu na zle przygotowane oprogramowanie. Nie udzielac informacji? :-) No nie wiem, gdyby problem nie rodzil problemu, nie bylby problemem. System optymalizacji porannego siusiania z mleka piciem i pozniejszym zebow myciem istniejeje: punktualny zegar :-)

  29. Gabik
    17.10.2004 o godzinie 19:45

    Jak patrze na mase bezmozgich ludzi, to boje sie, bardzo sie boje, ze wszelkie systemy, ktore maja byc dobrym narzedziem, beda srodkiem zastepujacym tym ludziom myslenie.

    Przyklad w skali mikro: Im wiecej kalkulatorow tym wiecej mlodziezy ma problemy z liczeniem nawet na poziomie tabliczki mnozenia…

  30. Elsindel
    17.10.2004 o godzinie 20:40

    Oj, Żaba - zapewniam, że problemy z tabliczką mnożenia nie mają nic wspólnego z kalkulatorami. Choćby dlatego, że znakomita większość z tych osób, o których piszesz, nie korzysta z kalkulatorów.

    Nie widzę też powodu, dla którego łączysz problem nieaktualnych informacji (o tym jest “Nieaktualność”) z negatywnym wpływem na myślenie bardzo automatyzujących życie systemów informatycznych, o których to Wy właściwie zaczęliście pisać. Nie buduję wizji olbrzymiego, przenikającego wszystkie warstwy życia systemu o poziomie niemal AI, tylko sugeruję, że istnieje pewien problem, który w dzisiejszych powszechnych w Polsce zastosowaniach komputerów (jeśli ktoś się na nie decyduje) nie jest w ogóle rozwiązany, choć narzędzia do tego istnieją lub można je prawdopodobnie stworzyć dość niskim nakładem kosztów.

    Jeśli uważasz, że dobre urządzenie (kalkulator, komputer) może wpływać negatywnie na poziom bystrości społeczeństwa, to bardzo różnimy się poglądami na ten temat. Zawartość takiego urządzenia - na przykład medialna papka w telewizji - może taki wpływ, ale nie system sam w sobie. Gdybyś codziennie rano budził się ze śniadaniem na biurku (i to takim, na jakie masz akurat danego ranka ochotę), czy myślałbyś mniej? Daj spokój… ;)

  31. Hetytka
    18.10.2004 o godzinie 18:10

    Proponuje napisac taki program :D choc na pewno myslalabym wowczas nieco mniej - nie musialabym zastanawiac sie, co zjesc na sniadanie :P tylko skad ten program by to wiedzial??.. ;)

  32. meister_b
    18.10.2004 o godzinie 21:29

    Po sposobie w jaki patrzysz i sie ubierasz. Przy jakiej muzyce to robisz, czy pada deszcz i wiele miliardow innych czynnikow. Banal :-)

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.