Ten list nie jest Twój

Od pewnego czasu zastanawiam się, dlaczego właściwie nie mogę edytować listów elektronicznych, które otrzymałem? Mogę napisać list, mogę poprawić go przed wysłaniem, mogę wysłać kopię listu; mogę listy odbierać i kasować. Ale nie mogę ich edytować; raz na kilka tygodni zdarza się, że chcę zmienić np. błędny odnośnik w liście, do którego wiem, że wrócę.

Uzasadnieniem nie jest na pewno jakakolwiek wiarygodność ewentualnych listów: protokół SMTP nie jest w żaden sposób bezpieczny i tylko podpis cyfrowy w jakiś sposób gwarantuje nienaruszalność wysyłanego listu.

Czy Wasze programy pocztowe umożliwiają proste “edytowanie” listu w skrzynce odbiorczej?

Pomijając już nawet konkretne powody, dla których chciałbym czasem list zmienic - irytuje mnie zasada, że list odebrany jest niezmienny. Wobec tej niemożności edycji mojego przecież dokumentu dość żałośnie brzmi hasło reklamowe Mozilla Thunderbird (z którego korzystam) - “reclaim your inbox”. ;)

Komentarze (12)

  1. Grzesiek
    11.11.2005 o godzinie 20:31

    Napisz do Apple. :P

  2. w
    11.11.2005 o godzinie 23:38

    Od biedy w thunderbirdzie można nacisnąć ctrl+e, ale traci się nazwę nadawcy i kopia maila ląduje w Drafts :)

  3. 12.11.2005 o godzinie 1:01

    Mogę Cię jedynie pocieszyć, że “mój” gmail nie pozwala nawet na edycję wysłanych przez siebie emaili. Faktem jest, że gdyby nie ten wpis pewnie nawet nie pomyślałbym o takiej potrzebie więc pewnie i większość ludzi o niej nie myśli. Skoro większość ludzi o tym nie myśli to i po co marnować czas (programistów) dla tej garstki potrzebujących?

  4. Grzesiek
    12.11.2005 o godzinie 10:18

    IMO prędzej czy później taka funkcja znajdzie się choćby w Apple Mail. Pytanie tylko ?kiedy???

    Nigdy nie myślałem o poprawianiu e-maili, aczkolwiek nie jest to najgorszy pomysł ? byłoby to o wiele wygodniejsze niż zapisywanie gdzieś w plikach tekstowych adnotacji do wiadomości lub wrzucanie poprawionych adresów etc. do zakładek, by nie szukać w przyszłości poprawnego adresu wskazanego w e-mailu zasobu. : )

  5. 14.11.2005 o godzinie 14:14

    Zdaje mi się, że spokojnie wystarczyłaby opcja “Annotate” i możliwość dodawania komentarzy do listów.

    Co do Gmaila - ma coś, czego zawsze brakowało mi w tradycyjnych klientach pocztowych (ale od niedawna staje się w nich dostępne) - zamiast traktować moją skryznkę pocztową jak zbiór rozłącznych szufladek, potrafi mi pokazać cały przebieg konwersacji, z moimi odpowiedziami włącznie. Nie podoba mi się za to domyślny topposting.

  6. 14.11.2005 o godzinie 20:14

    W ostateczności, przy pomocy skrzynki odbiorczej możnaby chcieć zaparzyć herbatę ;)

    Ale ona chyba nie do tego jest? Przyznam, że to najdziwniejszy zarzut, z jakim się spotkałem. ehhh to przekleństwo oryginalności we współczesnych czasach ;-)

  7. Elsindel
    14.11.2005 o godzinie 22:02

    w: tak, ale chodzi właśnie o zmianę mojego dokumentu. Uznany jest przecież paradygmat: ‘utwórz, edytuj, usuń’. Możliwości edycji są tutaj jednak ograniczone bez wyraźnego dzisiaj powodu.

    Oczywiście nie twierdzę, że to jest kluczowa funkcja. Jej zastosowanie jest marginalne. Wasze odpowiedzi mnie w tym przekonaniu utwierdzają ;)

    Patrys: w Outlooku jest taka możliwość. Można dodawać komentarze. Mój szef Sebastian pokazał mi dzisiaj, że można także zmienić tytuł wiadomości w tym programie, ale ponieważ nie mogę chwilowo odtworzyć tego efektu u siebie, dowiem się dokładnie, jak to działa.

    eryk: jest to lekki zarzut; też nigdy nie spotkałem się z nikim, kto by go sformułował. :)

    Nie twierdzę, że to o czymś świadczy, ale zastanawiam się w tej chwili, czy gdyby podejść systematycznie do analizy używanych na co dzień programów, systemów wymiany informacji (strony WWW, formularze na nich, email, komuniaktory) czy elementów systemu operacyjnego z GUI, to nie okazałoby się, że wiele ogólnie uznawanych za oczywiste i pozytywne reguł tworzenia interfejsu (np. reguła swobody - niech użytkownik robi to, co chce; niech interfejs nie wyznacza sztucznych ram działania) nie jest respektowanych w pewnych szczególnych przypadkach tylko dlatego, że dany program/system powstał wiele lat temu, gdy istniały jakieś powody, zaś później zostało to przyjęte z dobrodziejstwem inwentarza.

    Przecież właśnie tak jest z klawiaturami. Marcin Bober mówił nawet o tym na spotkaniu w zeszłym tygodniu: QWERTY nie jest optymalną klawiaturą. Pomijając nawet układ klawiszy, przecież jest na naszych klawiaturach o wiele za dużo klawiszy-śmieci: kto bowiem na co dzień używa klawiszy takich, jak Caps Lock, SysRq (?), Scroll Lock, Pause/Break, NumLock? A dwanaście funkcyjnych?

    Raskin proponuje m.in. Leap Forward i Leap Backward.

    Ja proponuję Search document (otwiera wyszukiwanie w ramach otwartego pliku; zatrważające, jak mało użytkowników z mojego otoczenia z tego korzysta lub w ogóle jest świadomych istnienia takiej możliwości - tak przydatnej w dużych dokumentach tekstowych, m.in. listach, i prostej) i/lub Search the Web (w dowolnej przeglądarce przenosi do okienka wyszukiwania w Google lub innej wyszukiwarce).

    Oczywiście, nie można przesadzać, jednak tak samo, jak kiedyś niektóre klawisze miały sens, tak dzisiaj powinny pojawić się nowe, a inne - pownny zniknąć. Coraz częściej sięgam po klawisze dla Windows (otwarcie menu Start jednym klawiszem jest po prostu szybsze niż dwoma, czyli Ctrl-Escape)…. A można sobie wyobrazić klawisze: OK, Cancel, Zamknij program itp. Ale o tym kiedy indziej…

    Czy Wam coś przeszkadza w emailach? (poza tym, o czym wspomniał Patrys, tj. brakiem łączenia wiadomości z Inbox i Sent w “rozmowy” - zgadzam się, że byłoby to miłe)

  8. 15.11.2005 o godzinie 1:18

    ogólnie uznawanych za oczywiste i pozytywne reguł tworzenia interfejsu (np. reguła swobody - niech użytkownik robi to, co chce;

    To chyba nie jest pozytywna reguła. Użytkownik może robić co zechce w języku programowania, ale nie programie użytkowym. Dobrze zrobione ograniczenia prowadzą mnie do celu, to jak regulowanie rzeki.

    Przecież właśnie tak jest z klawiaturami. Marcin Bober mówił nawet

    Wojtek Kuśmierek mówił :)

    Czy Wam coś przeszkadza w emailach?

    Na pewno jestem przeciwny pomysłowi możlwości edycji otrzymanych - to niezgodne z modelem mentalnym. To nie ja byłem autorem danego maila, zmienię coś, zapomnę, że zmieniłem i potem będę myślał, że ten ktoś coś napisał, czego nie napisał :) Ale myślę, że możliwość dodawania komentarzy byałaby ok. Oprócz tego w wysyłanych przeze mnie mailach brakuje mi funkcji “poinformuj mnie, jeśli przez x dni nie nadeszla odpowiedź”. To by bardzo pomogło w zarządzaniu korespondencją - przypomnienie, że ktoś mi nie odpowiada mogłaby być przydatne.

  9. Elsindel
    15.11.2005 o godzinie 17:57

    Wojtku, uciąłeś fragment nawiasu, który był dokończeniem zacytowanej przez Ciebie części - swoboda właśnie w sensie nienarzucania sztucznych ram działania. Oczywiste, że program coś narzuca - przede wszystkim narzuca to, co można zrobić, poprzez sam fakt zaimplementowania kilku czy kilkuset funkcji, poza którymi nic zrobić się nie da. ;P

    Naprawdę to Ty opowiedziałeś o QWERTY? Przysiągłbym, że to Marcin opowiadał o maszynistkach itp. ale może to Ty zacząłeś, jeśli tak - wybacz pomyłkę! (Czy martwi Cię, że zapamiętuję Twoje teksty tak, jakby je wypowiedział ktoś inny? :P)

    “Na pewno jestem przeciwny pomysłowi możlwości edycji otrzymanych - to niezgodne z modelem mentalnym. To nie ja byłem autorem danego maila, zmienię coś, zapomnę, że zmieniłem i potem będę myślał, że ten ktoś coś napisał, czego nie napisał :)”

    Nie wiem, niezgodne z modelem mentalnym przy podejściu: “ktoś mi napisał list i to jest list tej osoby do mnie”. Ale zgodne przy podejściu: “o mam nowy dokument w mojej skrzynce i coś mogę z nim zrobić”. Do komputerów przeniesiono mnóstwo pojęć z życia codziennego, z których jednak wiele uległo cichej modyfikacji; przykładowo, formularze - formularze papierowe są znane i mamy dość dokładne ich odpowiedniki w komputerach, jednak pojawiły się zupełnie nowe możliwości: kopiowanie i wklejanie wartości, pola, których wypełnić nie można, podpowiadanie zawartości (np. listy wyboru), automatyczne wypełnianie formularza danymi z zewnętrznych źródeł danych. To wszystko powoduje, że wypełnienie formularza na komputerze (pomijając problemy z… interfejsem ;) jest o wiele wygodniejsze niż na papierze , o ile tylko ktoś lubi korzystanie z komputerów. Tak samo z pocztą - była tradycyjna, dziś doszła elektroniczna, ale uważam, że to jest zupełnie inny obiekt; przede wszystkim zupełnie inne jest jego wykorzystanie (masowość) - każdy korzysta z emaili, a ile, jak sądzicie, ludzi korzystało z poczty tradycyjnej i jak często, zanim pojawiły się komputery? Są załączniki, są przesyłki do wielu osób naraz i natychmiastowe przekazywanie dalej, i wiele innych rzeczy. Czy większość uzytkowników traktuje email tak samo, jak list w skrzynce na klatce schodowej? Nie sądzę. Natomiast bardzo prawdopodobne, że naprawdę nikomu nie przeszkadza brak możliwości zmiany jego zawartości. A są inne potrzeby: dopisanie komentarza czy sugerowany przez Ciebie budzik. Swoją drogą, budziki są przydatne w wielu różnych zadanich, a jednak prawie nigdzie nie są dostępne.

    Ja na przykład bardzo intensywnie korzystam z etykietowania listów (labels) w thunderbirdzie (ważny itp.), co zmienia kolor nagłówka na liście, wykonuje się to klawiaturą (ctrl-1, ctrl-0 itp.) - więc szybko - poza tym jeden z głównych widoków listy wiadomości to właśnie filtr ważnych wiadomości. Spełnia on dość podobną rolę do tego, o czym piszesz.

  10. 17.11.2005 o godzinie 9:41

    Czy martwi Cię, że zapamiętuję Twoje teksty tak, jakby je wypowiedział ktoś inny?

    No wiesz, biorąc pod uwagę moje rozdmuchane ego… :D

    Nie wiem, niezgodne z modelem mentalnym przy podejściu: ?ktoś mi napisał list i to jest list tej osoby do mnie”. Ale zgodne przy podejściu: ?o mam nowy dokument w mojej skrzynce i coś mogę z nim zrobić”.

    No tu by należało ustalić, który model mentalny jest powszechniejszy. W programie “dla mas” raczej opowiadam się za tym pierwszym, co nie znaczy, że program wykorzystujący drugi nie znalazł by swoich użytkowników (np. Ciebie).
    Z modelem mentalnym jest troszkę problem, zgadzam się. Czasem przenoszenie wzorców ze świata rzeczywistego jest problematyczne (np. standardowy widok komputerowego kalendarza z widokiem dni tylko z jedenego miesiące). Ale często znalezienie dobrego modelu może być kluczowe dla łatwości obsługi.

  11. 14.12.2005 o godzinie 20:39

    W MS Office Outlook 2003 można edytować wszystkie listy. Przynajmniej u mnie w pracy się da ;]

  12. uzumakishadow
    2.03.2006 o godzinie 23:28

    Witam,
    Trochę dyskusja, rzekłbym, dawna ale trafiłem tu szukając informacji i natknąłem się na ten wątek.
    Padły tutaj słowa do czego potrzebne klawisze typu capslock, sysrq(ugóry hest prtscr), eF-ki. Co do pause/break, num i scroll locka to faktycznei, własciwie się tego nie używa. Natomiast efki jak najbardziej.Pracuję na programach graficznych i wiem, że zawsze f1 to help(o czym często zapominają ludzie na forach, , w 3dmaxie np. wciskam f10 i mam render. Caps lock też sięprzydaję jak np. musze zrobić 10 nagłówków z polskimi znakami to wolę włączyć capsa niż trzymać shift.
    To tyle, pozdrawiam.

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.