19.02.2006
Po spotkaniu nt. usability w Warszawie
Wczoraj odbyło się w Warszawie spotkanie poświęcone użyteczności organizowane przez ISOC Polska. Spotkaliśmy się w kawiarni CoffeePoint.
Miałem przyjemność opowiedzieć o kursie usability Tomka Karwatki oraz trochę o potrzebach użytkowników - głównie na podstawie tego, co wyniosłem z lektury i odsłuchu materiałów Jareda Spoola na ten temat. Było o wiedzy narzędziowej i dziedzinowej (czym się różnią i dlaczego obie są ważne), o Larrym, podeszwie i inukshukach.
- Prezentacja do pobrania w formacie PDF z notatkami do slajdów, 3.2 MB
Tych, którzy wczoraj mnie słuchali, proszę o skomentowanie - co Wam się podobało, co mógłbym poprawić? Co sądzicie na ten temat?
Same slajdy są dość specyficzne (pojedyncze słowa, hasła zamiast typowego dla PowerPointowego standardu konspektu), ponieważ próbuję wyrobić sobie interesujący i mocny styl prezentowania, ale mam nadzieję, że mimo to są w miarę zrozumiałe.
Oprócz mojej prezentacji wystąpili też Karolina Kulicka i Michał Bukowski z ministerstwa informatyzacji (albo pokrewnego - nie jestem pewien, w którym właściwie obecnie pracują) - opowiedzieli oni o e-dostępności.
Na koniec rozmawialiśmy trochę o tym, gdzie właściwie użyteczność ma zastosowanie, czyją jest odpowiedzialnością, jak to się ma do istoty Internetu - ale miałem wrażenie, że trochę za brakło konkretnych pytań czy zagadnień, o których można by podyskutować, i byliśmy dość mocno ograniczeni czasowo.
Po tym i po poprzednim spotkaniu (też w Warszawie, kilka miesięcy wcześniej) wydaje mi się, że jest naprawdę duże zainteresowanie tym tematem przynajmniej wśród ludzi zajmujących się Internetem, ale używany słownik jest bardzo różny. Przydałoby się zorganizować jakieś tematyczne dyskusje dotykające co najmniej dwóch tematów: jak przekonywać, że warto dbać o użyteczność, oraz czym różni się dostępność wąsko pojęta (niepełnosprawni) od szeroko pojętej (starsi, alternatywne metody dostępu, neutralność technologiczna, universal usability).
Dziękuję organizatorom, zwłaszcza Krzyśkowi Urbańskiemu, Szymonowi Błaszczykowi i Marcinowi Gabrowskiemu, za zaproszenie i opiekę - powrót do Wrocławia miał być wyczerpujący (i był taki), bardzo chcieli mnie zatrzymać na noc, abym nie wędrował jakimiś dziwnymi pociągami. Nie dałem się przekonać, potem musiałem się wracać po kamerę, ale dzięki pewnemu taksówkarzowi wszystko dobrze się skończyło…

“czym różni się dostępność wąsko pojęta (niepełnosprawni) od szeroko pojętej (starsi, alternatywne metody dostępu, neutralność technologiczna, universal usability).”
Z mojego punktu widzenia to troszeczkę pomieszanie pojęć. Ta wąsko pojęta dostępność to dostępność dla niepełnosprawnych, ale też osób starszych, różnych przeglądarek internetowych(piszę z punktu widzenia strony www). Natomiast IMO nie ma czegoś takiego, jak dostępność szerzej pojęta, a przynajmniej ja tego tak nie pojmuję. To jest już raczej czysta użyteczność. I właściwie tym się dla mnie różni użyteczność od dostępności. Pisałem o tym kiedyś: http://jabba.pl/bellois/id/8655
Mam na myśli to, że dość regularnie, gdy mówi się (przy mnie ;) o dostępności - na blogach czy w rozmowach na żywo - jako przykłady i wyjaśnienie, o co chodzi, padają wyłącznie przykłady niewidomych, z rzadka tylko wymienia się jeszcze innych niepełnosprawnych. Ponieważ dyskusja często dotyczy np. wyglądu i konstrukcji strony, po argumenty takie i wyjaśnienia nic nie znaczą i więcej szkody czynią aniżeli pożytku - w głowach ludzi, z którymi się o dostępności w ten sposób rozmawia, wyrabia się błędne pojęcie o niej.
Szeroko pojęta dostępność w kontekście systemów informacyjnych znaczy dokładnie to właśnie, co to słowo: możliwość korzystania z nich, niezależnie od różnych potencjalnie utrudniających uwarunkowań - technicznych, anatomicznych, psychicznych. Nie tylko ja zresztą to zauwazyłem - nawet wczoraj o tym przez chwilę rozmawialiśmy po spotkaniu.
Też uważam natomiast, że dostępność jest w pewnym sensie warunkiem koniecznym użyteczności, chociaż zawsze, gdy myślę o entuzjastach tych wszystkich potrzebnych rzeczy w kodzie HTML, mam w oczach obraz milionów ludzi, którzy jednak mają normalne przeglądarki, mają cookies, widzą obrazki, mają JavaScript.
Moim zdaniem dostępność jest trudniejszym tematem niż użyteczność: problemy z użytecznością mogą bardziej bić po oczach, ponieważ dotykają w zasadzie wszystkich, także “właściciela” danego nieużytecznego systemu, problemy z dostępnością natomiast dotyczą tylko niektórych i w specyficznych warunkach, jest to o wiele mniej namacalne i w ten sposób łatwiej machnąć na to ręką.
Czyli chodzi o to samo, a po prostu ja Ciebie nie zrozumiałem :-)
Świetnie, że umożliwiasz dostęp do swojej prezentacji. Ale jest ona kompletnie niezrozumiała i nieczytelna dla osób, które nie wysłuchały Twojej prezentacji. Proponuję opatrzyć slajdy komentarzem, albo dołączyć tekst wystąpienia z odnośnikami do slajdów. W przeciwnym razie udostępniasz wiedzę, ale pozornie, ponieważ funkcjonuje ona bez kontekstu i przekaz jest niejasny. Pozdro.
Postaram się zatem jak najszybciej umieścić zapis audio lub wideo; nie sądzę, żeby prezentacja była warta nakładu, jaki musiałbym włożyć w spisanie tego wszystkiego, co powiedziałem (trochę ładniej zapewne niż to zrobiłem w Wawie). Dzięki za komentarz :)
Szkoda, że przegapiłem informacje o tym spotkaniu. Mam nadzieję, że to nie ostatnie tego rodzaju wydarzenie?
Czekam na informacje o kolejnym :).
Na pewno nie jest to ostatnie wydarzenie tego typu w Warszawie. Na 4 marca szykuje się następne organizowane przez inne osoby, ale może podobne w formie - nie znam jeszcze szczegółów.
Myślimy też o organizacji podobnych spotkań we Wrocławiu, napisał o tym Tomek Karwatka:
http://www.webusability.pl/2006/02/21/dla-ludzi-z-wroclawia-ale-nie-tylko/
Dodałem notatki do slajdów, zapraszam do lektury tych, którzy nie byli w Warszawie na spotkaniu. Teraz wszystko powinno już być zrozumiałe. :)