2.11.2006
Kolejki w kasach PKP
Oprogramowanie kas z ekranami dotykowymi w PKP strasznie wydłuża kolejki.
(Cały wpis jest bazowany na przykładzie kas na wrocławskim Dworcu Głównym. Nie wiem, czy w całej Polsce działa jednakowe oprogramowanie czy nawet sprzęt. Nie znam szczegółów możliwości tego oprogramowania, natomiast sądząc po interfejsie i sposobie jego wykorzystania w różnych kasach nie ma to znaczenia - jeśli system można wykorzystywać sprawniej, kasjerki o tym niestety nie wiedzą.)
Ostatnio jechałem kilka razy z Wrocławia do Warszawy i z powrotem. Kupowałem bilety na Intercity. Każdy taki bilet to dwa blankiety: miejscówka i bilet “właściwy”.
Procedura sprzedaży biletu jest następująca:
- mówię, że poproszę bilet na konkretny IC do Warszawy na dany dzień i z powrotem na kolejny IC
- kasjerka na ekranie dotykowym wystukuje miejscówkę na pierwszy bilet
- czekamy na wydruk pierwszej miejscówki
- kasjerka wystukuje drugi bilet
- czekamy na wydruk drugiego biletu
- kasjerka wystukuje drugą miejscówkę
- czekamy na wydruk…
- kasjerka wystukuje drugi bilet
- czekamy na wydruk…
- kasjerka pobiera gotówkę i wydaje resztę wraz z biletami
Na czym polega problem?
- każdy wydruk blokuje program: po zatwierdzeniu np. miejscówki, kasjerka nie może pracować dalej;
- każdy wydruk (być może razem z komunikacją z systemem rezerwacji) trwa od momentu zatwierdzenia elementu biletu do momentu zakończenia przez drukarkę (fizycznie) wydruku. Nic odkrywczego, ale to naprawdę długo trwa - po kilkanaście sekund co najmniej;
- program nie zapamiętuje raz wprowadzonych danych: nie ma opcji takich, jak “najbliższa podróż powrotna”, “podróż powrotna tego samego dnia” (i wybór z kilku dostępnych opcji, które dostarczałby system rezerwacji, znający przecież cały rozkład jazdy). Nawet sprzedaż biletu z rezerwacją w jedną stronę wymaga dwukrotnego wprowadzenia danych (częściowych) o miejscu przeznaczenia, typie pociągu - a wystarczyłoby przecież podać dzień (dzisiaj, jutro itp. lub data), wskazać pociąg, a na liście jego przystanków - miejsce docelowe (zamiast przypominać sobie numery stacji, chociaż to akurat większość kasjerek ma opanowane zdumiewająco dobrze).
Co warto poprawić, aby było lepiej?
- druk, czyli punkty 3, 5, 7 i 9, powinny być wykonywane w tle. Już to niemal dwukrotnie skróciłoby czas sprzedaży w wielu wypadkach (jeśli ktoś kupuje prosty bilet w jedną stronę, czas oczekiwania na wydruk wciąż stanowi dużą część czasu transakcji, choć nie jest to już połowa);
- dane powinny być zapamiętywane, tak aby w przypadku błędu łatwo było coś tylko poprawić (to nie jest klasyczny interfejs okienkowy z formularzem, tylko specjalna aplikacja dla ekranu dotykowego).
Da się poprawiać pewnie jeszcze różne drobiazgi, ale sądzę, że już te dwie rzeczy radykalnie skróciłyby czas pracy kasjerek. Trzeba by się dokładniej przyjrzeć oprogramowaniu i oczywiście zapytać same kasjerki o opinię. Ciekawe, jakie jest zróżnicowanie oprogramowania i sprzętu w kasach PKP w Polsce.

Takie samo oprogramowanie jest w kasach IC w Opolu Gł., Legnicy, Warszawie Centralnej, Krakowie Gł. i Gliwicach, można więc założyć, że jest takie samo w całej RP4.
Yep. W Zielonej Górze to samo.
Muszę szybko założyć sobie bloga. Też chciałem o tym napisać. : P
Żałuj, że nie widziałeś kolejek jakie były jak dopiero te ekrany wprowadzili :] to był dopiero ubaw. Jak stojąc przy okienku, 15min przed odjazdem pociągu, Pani mi mówi, że ona nie zdąży wydrukować biletów bo to z przesiadką … Już nawet nie śmieję się z tego, że przez miesiąc babki po 10 razy klepały w ekrany bo program “nie zaskakiwał”, później dopiero wpadły na pomysł że ołówkiem z gumką, a szczególnie tą końcówką z gumką, wklepuje się znacznie łatwiej i z większą skutecznością.
Potwierdzam, niestety… System używany przez PKP jest MEGA niewydajny. Ty opisałeś tylko zakup “na paragon”, przy wystawianiu faktur jest jeszcze gorzej…
Ja w wakacje potrzebowałem trzech biletów na pośpiech: 2x Wrocław -> Szczecin (37% i 78% zniżki) i potem na dalszą trasę: Szczecin -> Gdańsk (78% zniżki). Całość zamknęła się w kwocie 40-50zł, ale faktura była niezbędna do rozliczenia się z pracodawcą. Przy okienku kasowym spędziłem 20 minut (sic!).
1. Wystukanie pierwszego biletu
2. Drukowanie biletu
3. Wstukanie danych do faktury
4. Drukowanie faktury
5. Wystukanie drugiego biletu
6. Drukowanie biletu
7. Wstukanie danych do faktury
8. Drukowanie faktury
9. Wystukanie trzeciego biletu
10. Drukowanie biletu
11. Wstukanie danych do faktury
12. Drukowanie faktury
13. Połapanie się, który wydruk to kopia, a który oryginał
14. Podpisanie faktur
15. Podliczenie ceny wszystkich biletów na kalkulatorku
16. Zapłacenie
A teraz ciekawostka: miesiąc wcześniej kupowałem bilet Gdańsk -> Szczecin, też na fakturkę, ale na Dworcu Głównym PKP w Gdańsku. Do Trójmiasta na szczęście nie doleciały jeszcze te sprytne kasy. W momencie gdy bilet się jeszcze drukował, Pani zaczęła już wypisywać fakturkę na starym dobrym druku FV. Przepisała dane płatnika, wpisała numer biletu, wyliczyła kwoty netto i kwotę podatku, wydała resztę i powiedziała z którego peronu odjeżdża pociąg w niespełna 5 minut.
Pytanie za 3 grosze: komu ma niby zależec na tym, żeby bilety sprzedawane było szybko?
Jakby kogoś to interesowało, z moich doświadczeń wynika, że jak kolejka nie jest na 15 minut stania, to zamykają kasy aż do momentu kiedy jest. A na Centralniaku ostatnio wpadli na świetny pomysł zagregowania kolejek — są dwie, każda do połowy kas, każda na pół godziny stania.
Ja już się nawet nie wygłupiam i idę od razu do pociągu.
Kolejnym przykładem tego wspaniałego interfejsu jest, to że wszelkie teksty trzeba wpisywać na sposób smsowy. Co daje kolejne opóźnienie wpisywania, gdy kasjerka nie zna kodu cyfrowego stacji. A co komu szkodziła zwykła klawiatura?
Fajne byłaby taka szybka lista najczęściej wybieranych stacji przy aktywacji odpowiedniego pola…
Heh, standard. Jak już coś nowego wprowadzamy to jest maksymalnie niedporacowane i nie testowane w warunkach polowych :] / czyli w realnej sytuacji. Bo skąd taki czy inny programista ma wiedzieć jak to będzie wyglądało w rzeczywistości. Widać tutaj żenująco niski poziom komunikacji developera aplikacji z klientem (PKP).
Ojoj… a ja myślałem, że to tylko w Warszawce i okolicach taki kretynizm wprowadzili. Zawsze współczuję tym biednym kasjerkom, bo korzystanie z tego ekraniku wydaje się być strasznie uciążliwe i niewygodne. Też się zawsze zastanawiam co bym im szkodziło walnąć tam zwykłą klawiaturę podłączoną do zwykłego komputera. Boją się, że panie kasjerki zamiast sprzedawać bilety będą pasjansa stawiać? Czy to tak dla bajeru? ;-)
Ja się tylko zastanawiam kto i ile kasy wziął za oprogramowanie… (pomijam ekrany dotykowe).
Podobne oprogramowanie działa w restauracjach w UK (i coraz większej ilość restauracji w Polsce). Kelnerzy też korzystają z dotykowców. Kiedyś naprawialiśmy takie cudo i miałem okazję przyjrzeć się menu.
STARTERS | MAINS | SPECIALS, etc. Domyślam się, że klient zamawia np. “pomidorowa z kolą”, a biedne kelnerzycho musi się przestukać przez ekran dań, potwierdzić, wrocić do głównego, dodać napoje, potwierdzić, wrócić do głównego, wejść w menu SEND2KITCHEN i wypełnić nr stolika, czas, uwagi etc.
Tomasz: “12. Drukowanie faktury”… Rewelacja, bo we Wrocku panie po wydrukowaniu biletów znikają na 10-15 minut na zapleczu i wypisują fakturki ręcznie. I ZAWSZE (przynajmniej ja tak mam) się przy tym gdzieś mylą: albo w NIPie, albo w nazwie firmy, pomimo tego, że dostają wydrukowane wszystkie dane… Gdyby był to wydruk z systemu, stojąc przy kasie mógłbym od razu weryfikować co wpisują…
Ciekaw jestem, czy aplikacja nie dostarcza funkcji drukowania faktur, czy ich wydruk z systemu (np. ze względu na “smsowe” wprowadzanie tekstów) byłby dłuższy niż ręczne wypełnienie druczku FV…
Nie przyglądałam się oprogramowaniu, ale raczej wiedzy i orientacji kasjerów (kasjerek). Latają po tych wszystkich opcjach i nie wiem czy to oprogramowanie jest tak zbudowane czy po prostu motają się jeszcze, bo wszystko jest nowe. Skłoniłeś mnie do obserwacji :)
p.s.Zawsze można jeździć samochodem ;)
Cieszy mnie, że nie tylko ja mam takie odczucia.
mienta: jeśli ekran dotykowy jest technicznie niedoskonały, to można tylko współczuć sprzedawcom biletów.
W ogóle korci mnie, żeby zapytać któregoś dnia jedną czy drugą kasjerkę, co ona sądzi o tym systemie!
s: zależeć może na przykład spółce PKP Intercity, która jeśli będzie sprzedawać bilety 2 razy szybciej na dużej stacji, to może zwolnić jedną kasjerkę, tnąc koszty. [PKP Intercity chyba nieźle sobie radzi finansowo) Pomijam już oczywisty zysk dla pasażerów ;)
Ostatnio IC reklamuje się za pomocą billboardów. Na plakacie widać korek samochodowy. “Szybciej niż Intercity? Wolne żarty.”
Rzeczywiście IC jest szybkie i całkiem wygodne, natomiast doliczyć do całkowitego czasu podróży dojazd na stację, kupno biletów i dojazd w miejscowości docelowej tam. Kupno biletów trwające 10 minut (sama procedura) + kolejka (20 minut) staje się tutaj powoli istotnym elementem ;)
Drogomir: Nie wiem, czy sam fakt użycia ekranu dotykowego dyskwalifikuje ten program. Ekran dotykowy, o ile wiem, może być po prostu “szybszy”, a na pewno jest prostszy niż typowa klawiatura: nie wymaga uczenia się skomplikowanego układu ani doświadczenia, którego, jak sądzę, kasjerki nie mają.
Byru: Ciekawe, kto tworzył to oprogramowanie. Możliwe przecież, że ono było gotowe i w PKP tylko je wdrożono (zaadaptowano) - niekoniecznie był to system tworzony od początku na zamówienie polskich kolei. PKP.pl korzysta(ło?) z niemieckiego systemu HAFAS, może i to rozwiązanie jest przeniesione spoza granic naszego kraju… Innymi słowy, mogło w ogóle nie być okazji do znaczącego modyfikowania systemu przed wdrożeniem.
Interfejs ten ma jeszcze znacznie większe problemy, niż te co wymieniłeś.
1. Sam fakt, że jest to ekran dotykowy. Wymaga on bardzo długiej drogi reki i wzroku do obsługi - tym samym z natury jest męczacy w obsłudze. Poza tym nie zapewnia dostatecznego feedbacku przy naciskaniu klawiszy.
Nie jest też zoptymalizowana droga sekwencji naciskania - przyciski są dość daleko i trzba jeździć po całym ekarnie.
No i brak podparcia dla ręki, pochylona męczaca pozycja i stosunkowo niski kontrast kolorystyki ekranu - wszystko na bakier z ergonomią.
Oczywiście powinien być zastąpiony wyspecjalizowaną klawiaturą z mnogością przycisków funkcyjnych (o jakiś HOTASach nie wspomnę :)).
To jest przecież interfejs obsługiwany przez bardzo wprawnych operatorów robiących tylko to przez 8 godzin na dobę latami (stąd m.in. jest OK wpisywanie stacji numerami jako szybsze).
2. Bilet powinien być jeden z miejscówką. I tak praktycznie cały bilet jest drukowany - więc podział na kilka jest bezzasadny. Oczywiście mniej drukowania. BTW - bilety są duże i skrajnie nieczytelne.
3. Jest zadziwiające że drukarka nie ma pojemnika na bilety!!! - dodatkowy czas do obsługi pomyłek.
4. Interfejs nie przewiduje żadnej automatyzacji powtarzających się operacji:
a) Ostatnio wystawione bilety - w danej chwili duża część biletów dotyczy 1-3 pociągów, których odjazd się zbliża. Co najmniej oszczędzenie na wpisywaniu stacji.
b) T9 - podpowiadanie nazw na podstawie pierwszych liter.
c) najczęściej występujące miasta.
d) domyślne wystawianie miejscówki na podstawie danych biletu (w jednej operacji).
e) operacje kasowe - obliczanie reszty po uproszczonym (liczba banknotów jest niewielka) wprowadzeniu kwoty. Sumowanie kilku operacji dla jednego klienta (czyli transakcja wokół klienta a nie biletu).
5. W interfejsie występuje często układ modalny - t znaczy trzeba przełączyć pole by pojawiły się opcje. W praktyce można pokazać wszystko na wierzchu - to zaawansowany użytkownik, który nie boi się nadmiaru przycisków.
6. Ekrany umieszczone są z boku - co powoduje, że kasjerka odkręca sie do klienta. Nie wspominam o mozliwości wydruku wprost do ręki podróznego…
7. Ekran jest stosunkowo duży - ilość danych podawanych przy sprzedaży biletu jest niewielka - to że ekran służy jednocześnie za interfejs wprowadzania powiększa jego rozmiary, miesza treść wprowadzaną z interfejsem, wydłuża drogę wzroku i ręki.
8. Autoryzacja karty w jednym urządzeniu.
Generalnie więc interfejs ten został stworzony w oparciu o błędne załorzenie, że ma być prosty w obsłudze dla początkjącego (pewnie dyrektora). Jest zadiwiająco niedomyślany i niedopracowany - szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę koszt implementacji.
Jest to kolejny dowód na to, że projektować każdy może - tak jak śpiewać.
Słuszne uwagi! Świetny pomysł ze skróconą drogą do kilku najbliższych pociągów.
Czy miałeś okazję samemu pracować z tym programem kiedyś, czy to wszystko z obserwacji z pozycji kupującego? :)
ale macie problemy, odkąd się pojawiło z tego korzystam, nigdy mnie nie zawiodło, szybko, sprawnie, bez kolejek :-)
https://bilet.intercity.pl/irez/
wadą jest to że tylko na IC i na IE
Zamówienie niektórych biletów przez ten system jest niemożliwe (nie ma odpowiednich opcji w dropdownie).
Ale po dzisiejszym przejściu zamierzam więcej nie kupować biletów IC w kasach, a ponieważ zniżki już nie mam lub niedługo mieć nie będę, nie będę potrzebował tej brakującej opcji.
A nie lepiej kupować bilety w pociągu płacąc kartą?
a jaki wy polecilibyście mi program tylko do drukowania druczka faktury…??