Pomóż w rozwoju bloga (autoankieta)

Prowadzę tego bloga od dwóch lat i zastanawiam nad jego przyszłością. Dlatego proszę Cię o pomoc w jego rozwoju. Przygotowałem krótką ankietę na temat Twoich oczekiwań wobec Elsinterakcji.

Proszę Ciebie, jednego z około 100-150 Czytelników, o ukierunkowanie rozwoju bloga:

Wypełnij ankietę.

Komentarze (7)

  1. 28.11.2006 o godzinie 20:50

    Powiem szczerze ze ankieta mnie zszokowala….

    moze nie jej zawartosc ale sam fakt ze postanowiles takowa przeprowadzic co mi sie jednoznaczenie skojarzylo z utrata checi dzielenia sie czym TY chcesz sie dzielic a pozycjonowaniem swego bloga rodem z podrecznikow marketingu

    czy to pod wplywem interaktywnie.com ? :)

  2. 29.11.2006 o godzinie 9:36

    Adamie: Rozbawiło mnie to trochę :) Spróbuję dokładnie wyjaśnić sytuację, ciekaw jestem, czemu skojarzyło Ci się to z blogiem Interaktywnie.

    Nie wiem, jak inni blogerzy, ale nie piszę swojego bloga tylko dla siebie. Publikuję dlatego, że chcę dzielić się swoją wiedzą lub przemyśleniami (to dość ważne rozróżnienie ;), aby móc podyskutować z bystrymi ludźmi zajmującymi się tak jak ja Internetem, i żeby pokazać sobie i innym, że umiem fajnie pisać i wiem co nieco na temat HCI. Tylko że ludzie nie komentują nieinteresujących ich wpisów, albo nawet ich nie czytają.

    Mam naturalną skłonność do dopieszczania swoich dzieł, zwłaszcza tych mających formę pisaną, i najprostszym sposobem, jaki przychodzi mi do głowy, to po prostu zrobić ankietę za pomocą serwisu Webankieta, co trwa może pół godziny, a dostaję od ludzi fajne (dla mnie) informacje.

    Jakiś rok temu dodałem wpis z prośbą o komentarze, co mógłbym poprawić, teraz nastawiam się bardziej na treść, bo chciałbym pisać więcej, ale nie chcę strzelać kulą w płot. Jest dla mnie ważne, co ludzi wkurza na Elsinterakcji, a co ich tu przyciąga.

    Czemu skojarzyło Ci się to z marketingiem? Bo zależy mi na jakości tego, co robię, i odbiorze wśród czytelników?

    Cóż, guilty as charged. ;)

    Możesz wytłumaczyć, skąd skojarzenie z blogiem o agencjach interaktywnych?

  3. 3.12.2006 o godzinie 7:10

    Witam ponownie :)

    a taka prowokacja z tym interaktywnie.com :)

    a tak na serio to czesto odnosze wrazenie ze:
    1. blogow jest za duzo (ach co za polot myślowy :)
    2. ciezko z nich cokolwiek unikalnego wylapac
    3. autorzy blogow wiedza o 1) i 2)
    4. angazujac sie w eksperckie pisanie kazdy chce miec jakies +ROI (chocby w odsłonach, komentarzach, trackbackach, ofertach :)
    5. pierwotny cel pisania bloga (czyli np zarzadzanie wlasna wiedza) wydaje sie malo atrakcyjny i na sile, wbrew blogowej-logice szuka sie sposobu zeby sie bardziej wyroznic…zapisac w umyslach i czytnikach :) w licznych blogrollach w sekcji “X” istniec samoistnie i niepodzielnie :)

    “Tylko że ludzie nie komentują nieinteresujących ich wpisów, albo nawet ich nie czytają”

    No nie….. tutaj już sie zdradziles z (jakims) “kryzysem”.
    Czyli chcesz pisać pod preferencje? Dla mnie to mimo wszystko dziwne. Zapewne wiesz co Cie interesuje, w czym jestes dobry i tylko pisanie wynikajace z własnych wnioskow moze byc “czytalne” (tzn odbierane jako szczere i zrozumiale przetrawione ; strescic kilka artykulow i napisac o czym napisal ktos inny kazdy potrafi).

    jesli z Sondy wyjdzie Ci ze wszyscy chca czytac recenzje ksiazek o HCI to co? :)

    W przypadku bloga lepiej nie znac preferencji Czytelnikow tylko swoje wlasne…

    poza tym skad wiesz ze Autorzy podobnej tresci nie klikaja w te tematy w ankiecie o ktorych sami nie chca pisac albo sa nudne i doprowadza Twoj blog do kleski ? :)

    uszanowanie!

  4. 3.12.2006 o godzinie 14:10

    Adamie: nie jestem pewien, dlaczego identyfikujesz chęć dowiedzenia się więcej o moich czytelnikach z jedną z możliwych przyczyn. I co to znaczy tutaj - prowokacja? :) Że niby miałem zacząć coś zabawnego pisać w odpowiedzi?

    “W przypadku bloga lepiej nie znac preferencji Czytelnikow tylko swoje wlasne.”

    To znaczy według Ciebie lepiej? :) Ja swoje znam. A nie znam preferencji Czytelników. Więc o nie pytam. Zrobię z wynikami ankiety, co zechcę. Na przykład podziękuję tym, którzy wzięli w niej udział, zastanowię się nad komentarzami, popatrzę na liczbę wpisów w danej kategorii w relacji do jej popularności wśród tych 50 osób, które wyraziły swoją opinię (są kategorie tematyczne bardzo popularne, o których ja napisałem ze 2 wpisy, a w polskim Internecie w ogóle o tym mało widziałem).

    Chodzi o poszerzanie horyzontów.

    Powtarzam, że pisanie tekstów dla siebie to osobisty pamiętnik - nie potrzeba do tego Internetu.

    “jesli z Sondy wyjdzie Ci ze wszyscy chca czytac recenzje ksiazek o HCI to co? :)”

    Czy zakładasz, że tworząc ankietę, postanowiłem cokolwiek na temat interpretacji jej wyników? Dlaczego miałbym to robić?

    Patrzę, co ludzie odpowiedzieli na pytania - i myślę. Nie wiem, co zrobię. To nieistotne.

    (Poza tym, ankieta może być całkiem niewiarygodna z trywialnych powodów - ktoś przecież mógłby ją wypełnić 100 razy z różnych komputerów, gdyby się uwziął, i nie miałbym jak tego zweryfikować.)

    Do klęski mojego bloga może doprowadzić tylko i wyłącznie niepisanie w ogóle (popularnie zwane zamknięciem strony ;) lub pisanie tylko totalnych głupot. Jeśli zmienię temat w obrębie wąskiej dziedziny, którą zgłębiam od kilku lat, raczej nie będę pisał głupot.

    Swoją drogą — hehe, dopiero teraz zwróciłem na to uwagę — wytłumacz mi proszę, dlaczego podpisujesz swoje komentarze na moim blogu: “Adam, Blog o Internecie” i linkujesz do http://blog.infoguru.pl?

    Bo chodzi o SEO, o popularność. Gdyby zależało Ci tylko na pisaniu o tym, o czym chcesz, czego oczekujesz ode mnie w swoich komentarzach, przecież nie troszczyłbyś się o linki. Gotcha!

  5. 4.12.2006 o godzinie 0:12

    “Chodzi o poszerzanie horyzontów.” - wybacz ale myslalem ze do tego nie trzeba znac preferencji czytelników wlasnego Bloga, poza tym moze to wlasnie ograniczy Twoje wlasne zapedy badawcze

    rozumiem aby komercyjny magazyn badał “potencjał tematów” ale blog to chyba trochę inne medium, right? (coz blog to co prawda tylko etykietka bo sa “blogi” ktore agreguja wszystkie mozliwe newsy nie wpuszczajac przemyslen autora co jakby kloci sie z paradygmatem bloga)…

    dla mnie taką ankietą dajesz (moze tylko mi) do zrozumienia jakbyś chciał albo pełnić służbę publiczną albo sie rynkowo spozycjonowac :) co po prostu mi jakos zazgrzytalo z elementami szczerosci i wiernosci sobie jako nieodzowne moim zdaniem podstawy prowadzenia bloga… ale to tylko MOJA IMPRESJA….chwilowa (jak impresja :-)

    “Czy zakładasz, że tworząc ankietę, postanowiłem cokolwiek na temat interpretacji jej wyników? Dlaczego miałbym to robić?”
    can’t get it… sztuka dla sztuki? promocja webankieta.pl?

    Jakub,

    nie masz wrazenia ze troche prostszym sposobem jest bezposredni rating wpisów? gwiazdeczki i te sprawy? wiesz ile osob glosuje i jak…

    RE: SEO@me… przesadzasz trochę (sa silniejsze anchor texty) :) poza tym dajesz mi do zrozumienia ze komentuje wpisy innych tylko dlatego zeby zalinkowac do siebie. Nieee to nie jest tak. Raczej komentuje to z czym sie NIE zgadzam albo mnie dziwi i raczej wychodze poza zwykle stwierdzenie tego faktu (znajdziesz tylko kilka moich komentarzy ograniczonych do “…ale (nie)fajny post” a reszta raczej ujawnia wieksze emocje)

    poza tym niepotrzebnie odbierasz komentarz mojej skromnej nic nie znaczacej w internecie osoby jako atak na Ciebie…kurde…

    dla mnie taka ankieta -badajaca zapotrzebowanie- to przede wszystkim cos nowego czego jeszcze nie spotkalem na BLOGU ale byc moze to ma sens i niedlugo Riddle bedzie sie chcial dowiedziec czy czasem nie lepiej zeby pisal o Rubym (bo relatywnie wiecej tekstow jest o JS niz RoR wiec moze by sie bardziej wyroznil)

    mimo wszystko bede wierny wlasnego osadowi ktory sprowadza sie do tego ze wartosc bloga to przede wszystkim stopien zaangazowania - ja nie potrafilbym sie zaangazowac w pisanie o czyms o czym ktos inny by chcial zebym pisal a ja specjalnie w danym momencie w tym temacie nic emocjonujacego bym nie widzial….

    anyway… skoro ankieta dala Ci jakas dodatkowa wiedze to no problem 4me i sorry za comment-spam w takim razie… poprawie sie w przyszlosci.

    no offense, man!

  6. 4.12.2006 o godzinie 0:48

    Poprawiaj się :P Nie znoszę niedopowiedzeń, więc wyjaśniam wszystko, co mogę.

    “nie masz wrazenia ze troche prostszym sposobem jest bezposredni rating wpisów? gwiazdeczki i te sprawy? wiesz ile osob glosuje i jak”

    Prostszym? Zrobienie ankiety zbiera 30 minut. Dodanie do bloga jakichś gwiazdeczek zabiera co najmniej kilka godzin wybierania narzędzia i testowania go, dużo czasu, zanim cokolwiek z tego dostanę, i nie daje żadnej wiedzy na temat tego, o czym wprost nie piszę na blogu, żadnych luźnych wypowiedzi. A tak dowiaduję się na przykład, że jedna osoba nienawidzi usability, a inna mówi, że do najlepszych jeszcze mi trochę brakuje. To jest piękne.

    “ja nie potrafilbym sie zaangazowac w pisanie o czyms o czym ktos inny by chcial zebym pisal a ja specjalnie w danym momencie w tym temacie nic emocjonujacego bym nie widzial”

    Adam, czy zajrzałeś do ankiety? :) Tam są same rzeczy ściśle związane z tym, co dotychczas pisałem. Mam w danej chwili zawsze po 30-40 tematów na kolejne wpisy, każdego dnia mam ich kilka więcej, po paru tygodniach wykluwania się część usuwam. Coś jednak muszę wybierać. O prawie wszystkim tutaj piszę z przekonaniem, że jest tam coś ważnego “pod spodem”.

    Jeśli chodzi o stworzenie popularnego bloga (i zarabianie na tym) — myślałem już o tym i mam temat i plan, tylko cóż, dochodzę powoli do wniosku, że są znacznie lepsze sposoby na długoterminowe zarabianie pieniędzy i jednocześnie ekspresję w tematach dla mnie ważnych. :) Więc na razie nie zaczynam.

    Aha, ważna rzecz:

    nie wiem dlaczego ludzie uważają, że blogi to jakaś szczególna forma publkacji.

    Blog to po prostu personal homepage, różnica jest taka, że teraz nie trzeba znać FTP, HTML i polecenia chmod, żeby pisać - wystarczy podać email, hasło i już można pisać co kilkka chwil. To jedyna różnica jakościowa między Internetem AD 2003-2006 a Internetem przed rokiem 2000. I jedyny powód, dla którego jest X milionów blogów “nagle” i ciągle przybywją nowe. Po prostu obniżona bariera wejścia (nareszcie). To tyle. :)

  7. 21.10.2007 o godzinie 20:37

    damn all these beautiful gir. Masood Garfield.

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.