Blog to zwykła strona domowa

Spotykam się z opiniami, że blogi ogólnie to nowa jakość, że to jeden z najważniejszych elementów Web 2.0, że istnieje coś takiego, jak “właściwy” styl blogowania, że są te właściwe i niewłaściwe sposoby pisania i tworzenia blogów. Lepsze i gorsze podejście do pisania. Że każdy blog powinien być bardzo osobisty, i że na przykład lansowanie się przez blog czy traktowanie tego jak produktu dla Czytelników (w opozycji do dzieła Autora, przez wielkie “A”) to coś niewłaściwego.

Przyznam, że trudno mi zgodzić się z takim podejściem.

Moim zdaniem blogi to zwykłe strony internetowe i nie ma, a przynajmniej nie należy ich oczekiwać, żadnych reguł tworzenia blogów. Jest tylko jedna, jedyna różnica między blogami dzisiaj a klasycznymi “homepage” sprzed 5-8 lat (ten okres dobrze pamiętam, bo sam już wtedy buszowałem po Internecie regularnie):

Blog jest narzędziem autora - narzędziem maksymalnie upraszczającym tworzenie strony internetowej.

Tworzenie i utrzymanie własnej strony internetowej 5-8 lat temu wymagało:

  • znajomości języka HTML (i okolic - grafika, CSS itp.) lub - w późniejszym okresie - nauczenia się korzystania z topornego oprogramowania w rodzaju MS FrontPage (do którego wbrew pozorom nie każdy miał dostęp)
  • dostępu do serwera WWW (konto, login+hasło)
  • dobrej znajomości systemu plików i niskopoziomowch narzędzi ich transferu w Sieci (znajomość FTP, systemu uprawnień do plików, konieczność ręcznego i częstego kopiowania masy plików)
  • pisania

Blogi na portalach typu blox.pl wymagają w zasadzie tylko:

  • założenia konta (login+hasło)
  • pisania

Bariera wejścia została dramatycznie obniżona. Dodatkowo coraz szybszy (i stały) Internet na skalę światową. Automatyczne tworzenie menu (koniec z samodzielnie tworzoną strukturą serwisu i żmudnym tworzeniem linków). No i komentarze, ale to nie jest takie ważne (księgi gości, fora oraz fora podłączone do pojedynczych stron były już dawno temu).

Bariera wejścia, nic więcej. 5 lat temu uaktualniałbym to wszystko ręcznie (albo i nie, bo by mi się nie chciało) - dzisiaj mam do tego wygodny interfejs. Dlatego nie zgadzam się z opiniami, że jest pewien styl blogowania, którego trzeba przestrzegać, pewne zasady współżycia w “blogosferze”. To nie jest blogosfera, to po prostu połączone linkami wygodne w edycji strony domowe.

Blogi zawdzięczają swoją popularność głównie dobremu User Experience ich tworzenia.

Web 2.0 dzieje się zupełnie gdzie indziej.

Komentarze (18)

  1. 4.12.2006 o godzinie 20:20

    Wpis napisałem pod wpływem dyskusji z Adamem na temat sensu umieszczania ankiety - http://elsinterakcja.pl/2006/11/pomoz-w-rozwoju-bloga/

  2. wzs
    4.12.2006 o godzinie 20:27

    Ja mimo wszystko bym się nie zgodził.
    Strona domowa kojarzy się głównie z czymś statycznym, podczas gdy przy blogu mamy interakcję z czytelnikami.
    I właśnie na tym polu zmieniło się oblicze blogowania przez ostatnie lata.

    Inną sprawą jest boom pOkeMonoof i różowych blogów. Ale tym chyba nie warto się zajmować.

  3. 4.12.2006 o godzinie 20:53

    wzs ma rację, to podstawowa różnica i stąd blogi. statyczne, trudne w uaktualnianiu strony domowe dziś są archaizmem, ich rolę przejęły dynamiczne blogi.

    więcej, tego można było się spodziewać. coraz większa potrzeba i tendencja do przenoszenia siebie, danych o sobie do internetu wiąże się oczywiście z jego szybkim rozwojem. no bo jak najłatwiej podsykutować z ludźmi, których nie znasz? na blogu. szczególnie, że daje to możliwość włączyć się w dyskusję również kolejnym osobom.

    blogi są “naturalną” ewolucją, ale to nie po staremu rozumiane home site’y. to najczęściej również nie intymne dzienniki, a małe, jednoosobowe mniej lub bardziej ciekawe gazety. gazety wydawane łatwo, szybko i w internecie.

    styl blogowania? można i tak powiedzieć. tylko, że ten styl to albo dobre pióro (to sformułowanie już niedługo na pewno stanie się archaizmem), albo kompetencja (blogi “branżowe”, np. IT), albo - ogólnie i w skrócie - coś ciekawego (dobre zdjęcia, siła przekazu). najlepiej wszystko razem.

    ewoluujemy.

  4. 5.12.2006 o godzinie 16:37

    Rzeczywiście to ewolucja. Ale nie tylko w łatwości czy dynamiczności tkwi różnica.

    Zwróćcie uwagę na zasadniczą zmianę w domyślnej strukturze serwisu. Blog ma bardzo charakterystyczną budowę — krótkie notki, zwykle chronologicznie umieszczone i czasem skategoryzowane. Typowa struktura strony domowej miała jednak typową drzewiastą strukturę — strona główna -> podstrony -> podpodstrony. Pamiętacie jeszcze gopherspace? :)

    Obie struktury spełniają inne funkcje. Ja na przykład prowadzę i blog i stronę domową. Ten pierwszy na notki, przemyślenia i dyskusje. Ta druga — dla dłuższych artykułów. Blog może zastąpić stronę domową w jej specyficznych funkcjach tylko w bardzo ułomny sposób.

    To jednak różne formy i nie ignorowałbym tych różnic.

  5. 5.12.2006 o godzinie 21:51

    Koza, piszesz: “no bo jak najłatwiej podsykutować z ludźmi, których nie znasz? na blogu. szczególnie, że daje to możliwość włączyć się w dyskusję również kolejnym osobom.”

    Najłatwiej to chyba jednak na forum. Liczba wpisów na forach i grupach dyskusyjnych przewyższa - jak sądzę - liczbę komentarzy na blogach (z tego samego okresu) stukrotnie :) Byle polskie forum tematyczne zbiera w ciągu roku tysiące komentarzy. Zajrzyj na forum.gazeta.pl: jeden tylko portal internetowy ma 53171970 wpisów (dane ze strony głównej z dzisiaj) - tak, 53 miliony (!) wpisów. Cała polska blogosfera razem wzięta, jak sądzę, może pomarzyć o takiej liczbie wpisów i komentarzy łącznie, mimo że gazeta.pl ma o ile pamiętam tylko kilka lat, nie więcej niż blogi jako takie. To nie jest wyjątek. To fora są sterowane przez masę ludzi. Na blogu tylko autor steruje, reszta pomaga w tworzeniu treści, dyskutuje, ale zawsze pod jakimś wpisem. Na forum każdy uczestnik może napisać o tym, co go dręczy. Dlatego tutaj się nie zgodzę, że ta interaktywność blogów to nowa jakość. Ludzie zawsze chcieli wymieniać się opiniami i w Internecie mają dziesiątki metod do tego (mnóstwo rodzajów stron: serwisy medyczne, konsumenckie, opinie w sklepach internetowych, fora tematyczne i lokalne; grupy dyskusyjne; blogi też oczywiście) i to, że blogi mają komentarze, w żaden sposób ich nie wyróżnia. Byłoby dziwne (i ważne), gdyby blogi NIE miały komentarzy, a mimo to byłyby takie tak popularne! :) Ale to właśnie się zdarzyć nie może. Tutaj chyba nikt nie ma wątpliwości.

    Marcin: ciekawa uwaga z tą strukturą. Wiesz, moim zdaniem blogi mają taką strukturę, jaka przypadkiem komuś wyszła - do dziennika nadaje się jak znalazł, do bloga tematycznego nie nadaje się wcale. Napisano już o tym wiele tekstów, w skrócie: archiwum miesięczne nie nadaje się zupełnie do niczego. Tylko archiwum tematyczne ma sens. Archiwum miesięczne związane jest właśnie z koncepcją dziennika. Podział na tematy odpowiada automatycznie tworzonej strukturze hierarchicznej.

    Nie widzę jednak wielkiej różnicy: dawniej strona główna -> podstrona -> podpodstrona, dzisiaj: strona główna -> kategoria/tag -> wpisy… co za różnica? :)

    Ludzie piszą długie artykuły rzadziej niż krótkie, to oczywiste. Tak samo jest mniej filmów 4-godzinnych niż 2-godzinnych. Napisanie długiego tekstu wymaga mnóstwo czasu — skąd go brać, gdy się pracuje? :)

    Dużo blogerów, których czytam, od czasu do czasu puści długi tekst, zazwczaj jednak są to krótkie notki. Nie widzę jednak zasadniczej różnicy jakościowej.

    Nie przekonaliście mnie na razie. :P

  6. 6.12.2006 o godzinie 0:29

    Co za różnica? Na przykład taka, że struktura typowej strony domowej naśladowała strukturę tekstu drukowanego. Struktura typowego blogu — niekoniecznie. Spójrz na to w ten sposób. Strona domowa miała (mogła mieć) typowy spis treści. Blog, to albo narzucana przez większość systemów blogowych struktura chronologiczna (dziennik) albo indeks. To ma wiele konsekwencji: rozbijanie struktur logicznych i segmentacja wiedzy, zmiana akceptowalnej długości tekstu, zanik typowych przypisów, i ogólnie zmiana konwencji stylistycznych, typograficznych itp.

    Co do długości tekstu — zauważ, że na typowy artykuł nie ma miejsca na blogu. Śledzę statystyki swoich stron i widzę wyraźnie, że w przypadku blogu dłuższe teksty są ignorowane przez większość odwiedzających. W przypadku strony — nie. I to nie jest kwestia czasu. W moim na przykład przypadku, moja praca polega między innymi na pisaniu dłuższych tekstów. Tymczasem na blogu 10 tysięcy znaków jest już jest “dłuższy tekst”. A przecież typowy artykuł czy choćby esej naukowy wymaga zwykle więcej. Forma blogu w tym przypadku ogranicza. Zbyt długi tekst jest po prostu naruszeniem konwencji.

    Naturalnie niektórzy próbują wprowadzać “strony” w ramach systemu blogowego — jest tak choćby w Wordpressie. Ale jest to nienaturalne. Zauważ, że częściej spotykaną formą jest strona, której jedną z podkategorii jest blog. Dlatego będę bronił tej archaicznej formy strony domowej, bo jest ona potrzebna. Ma swoją niszę, podobnie jak w przypadku tekstów w realnym świecie swoją niszę mają zwoje, choć kodeks zdaje się panować niepodzielnie.

  7. 6.12.2006 o godzinie 2:12

    @Elsindel

    bo Ciebie trudno przekonać nawet rzeczową argumentacją :)

    musisz jednak przyznać że jest coś takiego jak (sub)kultura blogowa, pewnie niepisane reguły wzajemności no i cała ta wpisootoczka (100 buttonów do dodania wpisu do “czegoś”)

    wiadomo, CMS nie jest niczym nowym a łatwe zarządzanie treścią było już 5 lat temu jak ktoś dobrze przeszukał archiwa hotscripts i podobnych…..

    na pewno nie można podać jednej sensownej krótkiej definicji bloga…

    zgadzam się że do pewnych zastosowań są lepsze “narzędzia” ale musisz przyznać, że interakcja z komentatorami praktycznie nie występowała przy stronach domowych….

    (wszystkiego naj naj naj z okazji Mikołaja/Małego Gwiazdora)

  8. 6.12.2006 o godzinie 23:27

    marcin:
    internet stajac sie coraz bardziej popularny wymogl przenoszenie informacji w strone cyfrowa. a skoro informacji to i coraz mniej anonimowosci. blog swoja struktura jest bardziej zblizony do uplywajacego czasu i daje pozor (tylko pozor?) bardziej aktualnej informacji niz statyczne, po staremu rozumiane www.

    elsindel:
    forum - jasne. ale forum to juz inna bajka. forum to nie jest miejsce gdzie “przychodzimy” pogadac. na Twoim blogu jestesmy u Ciebie, takie wirtualne miejsce pogawedki, troche jakbysmy siedzieli w Twojej kuchni przy piwie. wchodze na strone i wiem, ze jest Twoja, ze dyskusja toczy sie u Ciebie, jest bardziej zindywidualizowana. to Ty poruszyles temat, a ja sie z Toba zgadzam lub nie, do tego na wybranych przez Ciebie kolorach, dizajnie, itp. to nie instytucja, ktora zostala stworzona do pogawedek, to Twoja internetowa kuchnia.

  9. 7.12.2006 o godzinie 11:31

    Co do założeń się zgadzam (dokładnie o tym mówiłem na warsztatach: blog to pewna forma strony domowej, która z kilku przyczyn wyparła tradycyjne strony domowe użytkowników prywatnych i to wcale niekoniecznie te przyczyny, o których napisałeś są najważniejsze). Natomiast z wnioskami bym się nie zgodził. Mimo wszystko powstała pewna nowa jakość, którą nazywamy blogosferą, jakość, którą na etapie, gdy użytkownicy tworzyli strony domowe, nie mogła się pojawić.

  10. 7.12.2006 o godzinie 21:34

    marcin:
    (jesli niekoniecznie to napisz wiecej, chetnie poczytam)

  11. 7.12.2006 o godzinie 22:33

    tzn. ja komentowałem wpis, nie twój komentarz :)

  12. 7.12.2006 o godzinie 23:52

    marcin jagodzinski:
    przepraszam, pomylilem Cie z marcinem sienko.

    dla ogolu, pozwole sobie zacytowac M. Cywinas-Milońską:

    “historycznie rzecz ujmujac, istniejace blogi zawdzieczaja swoja forme trojakiej ewolucji. w polowie lat dziewiecdziesiatych ‘weblogi’ byly stronami WWW, na ktorych internauci zbierali linki do odwiedzanych stron, z czasem staly sie coraz dokladniejszym zapisem wedrowek po internecie. rownolegle do weblogow rozwijaly sie rozmaite wspolnoty sieciowe, skupiajace internautow o podobnych zainteresowaniach. polaczenie tych dwoch czynnikow stworzylo wspolnoty weblogow, czyli coraz szerze zbiory linkow i adresow do ciekawych stron. potrzeba uporzadkowania tych stron przyczynila sie do powstania skryptow do chronologicznego dodawania nowych danych na stronie WWW.
    trzecim elementem wspoltworzacym dzisiejsze blogi staly sie powszechne wowczas homepage, czyli strony domowe internautow, ktorzy zaczeli szukac sposobu odejscia od statycznej strony WWW z kilkoma zakladkami, w kierunku czesto aktualizowanego dziennika o samym sobie.”

  13. 8.12.2006 o godzinie 9:55

    koza: czy możesz wskazać pełne źródło?

    Powyższe wyjaśnienie jest elegancko napisane, ale mam zasadnicze wątpliwości co do wielu stwierdzeń w nim użytych.

    1. “weblogi” w polowie lat 90-tych — nie było wtedy takiego określenia, chodzi o jakiś typ stron (ten z linkami)? Co ten typ stron ma wspólnego z weblogami? (zbiór linków to zbiór linków…)

    2. “zapisem wędrówek po internecie” - może moja pamięć szwankuje, ale nie pamiętam takich stron.

    3. “polaczenie tych dwoch czynnikow stworzylo wspolnoty weblogow, czyli coraz szerze zbiory linkow i adresow do ciekawych stron.” - nie rozumiem. Co to znaczy? Co to są “wspólnoty weblogów”? Może chodzi o pierścienie (rings)?

    Wspólnotami były przede wszystkim fora dyskusyjne i grupy newsowe i inne podobne narzędzia (i większość dalej ma się dobrze).

    4. “potrzeba uporzadkowania tych stron przyczynila sie do powstania skryptow do chronologicznego dodawania nowych danych na stronie WWW.” Z całym szacunkiem, ale chronologiczna struktura nie porządkuje niczego — wręcz utrudnia odnalezienie. Prosty wątek forum - coś co istnieje od lat - też ma strukturę chronologiczną, to jest najprostszy sposób dodawania treści - na końcu / na początku tego, co już dodaliśmy. Uporządkowaniem są tagi, kategorie itp.

    5. odniesienie do homepage — to o jakich stronach jest mowa w pierwszej części wypowiedzi?

    Nie przemawia do mnie to wytłumaczenie. Mam wrażenie, że zawiera poważne błędy merytoryczne. Musiałbym zobaczyć jednak cały tekst, żeby dobrze rozumieć użyte tutaj pojęcia. Czy możesz go wskazać? (google nie zna podanego nazwiska)

  14. 8.12.2006 o godzinie 10:26

    źródło: “Blogi (ujęcie psychologiczne)” [w:] “Liternet.pl”, pod redakcją P. Marecki, Rabid, Kraków 2002, tekst chyba niedostępny w sieci.

    też mam co do niego wątpliwości, jednak nie co do wniosków, a używanych pojęć. dodałem do dyskusji bo potrzebuję komentarza o powyższym.

  15. 8.12.2006 o godzinie 10:31

    Jest dostępny:

    http://www.liternet.art.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=12&Itemid=4

    (na tej stronie w wyszukiwarce po wpisaniu “blogi” znajdziesz)

    Przeczytam.

  16. 8.12.2006 o godzinie 14:57

    elsindel: zapomnialem, ze liternet.pl nie przestal dzialac jeszcze pod aliasem art.pl.

  17. a
    21.12.2006 o godzinie 17:02

  18. a
    21.12.2006 o godzinie 17:04

    q

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.