31.01.2007
7 prostych pytań o newsletter
Na spotkaniu ludzi zainteresowanych Internetem, Grill IT 3 we Wrocławiu, opowiadałem o newsletterach. Zadałem 7 pytań o newsletter i pokazywałem dużo przykładów różnych odpowiedzi. Bazą do całości było archiwum kilkudziesięciu newsletterów, które zbierałem przez ostatnie pół roku.
Prezentacja jest do pobrania (PowerPoint 4.5 MB, jeśli potrzebujesz innego formatu - napisz).
Wideo za jakiś czas.
Streszczam tutaj przesłanie całości.
1. Jakie jest pierwsze słowo tytułu wiadomości w czytniku poczty?
Czytamy od lewej strony, więc to słowo powinniśmy przemyśleć. Moim faworytem jest imię odbiorcy, np. “JAKUB, …”. Powód: przyciąga uwagę i sugeruje, że to nie jest spam.
2. Z czym można pomylić newsletter?
Z osobistym blogiem. Ze stroną główną swojego serwisu. Z zagadką.
Ludzie zapisując się na newsletter mają pewne wyobrażenie, co będą dostawać. Często newsletter jest z nim niezgodny.
3. Dlaczego ja to dostałem?
Ludzie zapominają dużo rzeczy. Po pół roku zapominają też, że zapisali się na Twój newsletter. Dlatego w pierwszym zdaniu można im przypomnieć, dlaczego właściwie dostali ten newsletter. Nie obrażą się.
4. Co jest najważniejsze w tym newsletterze?
Czasami jest to prywatna opowieść redaktora serwisu podcastowego. (Na pewno pożądana przez odbiorców. :) Czasami zaś autorzy newslettera nie kombinują i po prostu na pierwszym ekranie jest duży tytuł, duże zdjęcie i link do serwisu. Jak to było? “Ludzie głosują kliknięciami.”
5. Ile czasu będę czytał ten newsletter?
15 minut? A może 3 sekundy? Sugeruję budować coś, co da się zrozumieć w 10 sekund. Niekoniecznie przeczytać w całości, ale załapać ideę, tak żeby wiedzieć, czy chce się klikać dalej, czy nie. Niektórzy nawet w pierwszym wierszu newslettera piszą: “Ten newsletter będziesz czytał 60 sekund.” Świetne.
6. Jakie można dać linki w newsletterze?
Można wbudować wyszukiwarkę produktów. Dać link do strony głównej serwisu (i żadnego innego) - genialne. Można nawet nie dać żadnego odnośnika. A można po prostu przedstawić promocję i dać link do możliwości skorzystania z tej promocji.
7. Cholera! Jak mogę się z tego wypisać?
Niektórzy linku do wypisania się z listy mailingowej w ogóle nie dają. (To źle.) Niektórzy umieszczają na końcu strony wyraźny odnośnik “unsubscribe here”, inni malutką, ledwo widoczną strzałeczkę. (Boją się, że ktoś się wypisze.)
Jak stwierdziliśmy na prezentacji, trik z linkiem do wypisania się z listy umieszczonym na samej górze newslettera, choć odważny, chyba jest jednak bez sensu. Ale tacy kozacy też są.
Powyższe uwagi dotyczą tylko zawartości samego emaila. Newsletter to rozbudowany temat: sposób opisu newslettera na stronie, na której ludzie się na niego zapisują, jest ważny. Jeśli napiszemy tam: “podaj swój email, żeby dostawać informacje o aktualnościach”, to użytkownik nie ma nawet szans odgadnąć, co konkretnie dostanie. Więc się nie zapisuje. Proces wypisania się z newslettera też można popsuć.
W skrócie, idealny newsletter powinien zawierać (w poniższej kolejności):
- nazwę / logotyp nadawcy (ułatwienie identyfikacji nadawcy)
- tytuł listu - może to być: “Promocja: książka X 30% taniej”, może to być tytuł promowanego artykułu. Tytuł powinien powiedzieć krótko, co jest poniżej, tzn. podać kontekst
- opis zawartości — rozszerzenie tytułu. Może to być zajawka artykułu, prezentacja produktu (zdjęcie, zalety), opis promocji.
- link do właściwej podstrony, np. produktu, artykułu, listy wspomnianej. Powtórzony pod opisem zawartości. Sam tytuł też może byc linkiem.
- stopkę szerzej opisującą newsletter, a w niej odnośnik do wypisania się z newslettera
Pytanie: jakie są Wasze ulubione newslettery?

Opis nie oddaje ekspresji Kuby podczas tej prezentacji. Jedna z lepszych prezenytacji na jakich bylem w zyciu.. a bylem na okolo 200 minimum :)
+1 Kuba to urodzony mówca :)
Fajny newsletter mają w Aragon.pl - sama księgarnia nie robi na mnie wrażenia, ale newsletter jest OK. Piszę newsletter, chociaż w zasadzie od jakiegoś czasu jest to blog, a tak naprawdę to chyba zawsze był to blog. ;-)
Chyba raz w tygodniu piszą o jakiejś wybranej książce lub temacie, do którego dana książka pasuje. Język bardzo spersonalizowany, czuć “otwartość” osoby piszącej (elementy bloga).
Nie za długo, nie za krótko. W każdym razie sprzedaż promowanej pozycji w newsletterze zawsze skacze mocno w górę (moje własne obserwacje).
Obawiam się, ze jeśli chodzi o pkt 1, to imię adresata jest średnim pomysłem na pierwsze słowo w temacie. dla mnie to 90% szans na to, że wiadomość jest być spamem.
cezio: tzn. Ty masz taki “odruch”? Dlaczego? Jakie jest tutaj skojarzenie? Czy też inni Twoi znajomi tak się zachowują?
Moje podejrzenie jest po prostu takie, że widząc swoje imię znacznie silniej zwracamy na coś uwagę, i zwiększa się szansa na przeczytanie emaila. (Oraz rośnie jego wiarygodność.) Ale może to być sprzeczne z podejrzeniem “aha, na imię mnie nie złapiecie”. Wydaje mi się jednak, że to nie jest powszechna podejrzliwość :)
Wojtek: zapisałem się, popatrzę.
Nie wiem, jak moi znajomi (nie omieszkam zapytać), ale ja mam taki odruch. Przede wszystkim dlatego, że imię w temacie kojarzy mi się z płaskim spoufalaniem się reklamy z potencjalnym klientem (typu: ‘kup naszego batona, a będziesz super ekstra kul’).
Filmy z Grill IT 3…
Publikujemy nagrania wideo wystąpień z bardzo udanego styczniowego Grill IT 3:
Mariusz Ciepły o Livechat (Livechatinc.com)
Michał Frąckowiak o WikiDot (WikiDot.com)
Patryk Zawadzki o OpenID w praktyce (MyID.pl)
Jakub Petrykowski o newsletterach (…
Logotyp w newsletterze? ASCII-Art? :D
Nie no, mailingi w HTML zawsze mnie rozbrajaja. Albo wielolinijkowe przerwy miedzy akapitami (co znacznie utrudnia czytanie) albo totalny rozrzut tresci albo informacja “to jest wiadomosc w HTML, jesli jej nie widzisz kliknij tutaj” (oczywiscie “tutaj” nieklikalne, jak to w plain text bywa :P ). Owszem, większość czyta maile jak im podadzą, ale czy naprawdę warto rezygnować z tych 5 procent osób, ktore wola widziec czy im sie nie podaje fake linkow? Dobrze skonstruowany newsletter bedzie czytelny w obu formach.
[…] Raz już opowiadałem o newsletterach z punktu widzenia użytkowników na Grill IT. […]
@ cezio
masz trochę racji, ale czasami użycie imienia jest uzasadnione. Poza tym jeżeli znasz odbiorcę (bo zapisałeś się na newsletter) to raczej nie potraktujesz tego jako spam.
Jednak zbyt częsta personalizacja (np. nieuzasadnione użycie w temacie imienia) jest trochę śmieszna…
@ wilk
Dlatego stosuje się i takie i takie newslettery. Dając możliwość subskrybentowi zapisania się na listę i od razu dokonać wyboru preferowanego formatu, zwiększasz atrakcyjność samej listy.
Z drugiej strony trzeba się wówczas 2x więcej napracować (stworzenie txt i html)
jeżeli chodzi o pkt. 5. to dobrą praktyką jest stworzenie i przyzwyczajenie odbiorców do jednego szablonu mailingu - wszystkie informacje pogrupowane i za każdą wysyłką w tym samym miejscu. Wówczas możliwe będzie skanowanie mailingu i wyszukiwanie na pamięć interesujących informacji.
Warto również zaznaczyć, iż newslettery produktowe znacznie różnią się od typowo informacyjnych.