Archiwum artykułów: Język i nazewnictwo

Najciekawszy komunikat błędu

Zobaczyłem dzisiaj chyba najciekawszy opis błędu w całej mojej karierze użytkownika elektroniki (kliknij miniaturę, żeby obejrzeć obrazek):

Blad Altamiry
Komunikat brzmi:

“EFT0039: Błąd Altamiry. BGE0515 DOSTĘPNA KWOTA (123) NIEWYSTARCZAJĄCA. NR AUTOR 611.”

Błąd Altamiry. Fantastyczna nazwa - pewnie nazwa jakiegoś modułu w systemie banku. Przypomniał mi się jeden z moich najciekawszych projektów studenckich, prototyp rozproszonego systemu modelującego stacje meteorologiczne, w którego kodzie poszczególne moduły nazwaliśmy imionami bóstw związanych z pogodą, m.in. Tahiri oraz Ilmarinen.

Znaczenie tekstu wg 37signals

37signals udostępniło za darmo tekst swojej książki Getting Real o minimalistycznym podejściu do tworzenia aplikacji webowych.

Kilka obrazowych słów na temat znaczenia słownictwa w tej książce:

W zasadzie warto przeczytać całość, żeby dobrze zrozumieć kontekst; książka jest znakomita.

Największy problem usability: słownictwo

Poeta pragnie wypowiedzieć dokładnie to, co myśli (”Aby język giętki…”). Autorowi interfejsu powinno zależeć na tym, by użytkownik czytając etykietę przycisku czy odnośnika zrozumiał, co jest po drugiej stronie. Nie jest ważne, czy czytając “napisany” przez siebie ekran autor odczyta tam to, co myślał - czyli czy użyje słów, które mu dobrze brzmią. Ważne, żeby druga osoba zrozumiała te słowa tak, jak powinna.

Wpływ słów używanych w nawigacji czy na przyciskach w sklepach internetowych ma kolosalne znaczenie. W ciągu ostatniego roku doszedłem do wniosku, że głównym problemem użyteczności stron WWW nie jest to, że trudno znaleźć menu, układ strony jest mylący, brakuje istotnych informacji czy też jest za dużo reklam.

Największym problemem jest to, że internauci kompletnie nie rozumieją, co znaczą używane na stronach słowa.

Nie dlatego, że są niemądrzy czy za mało czytali. Zazwyczaj dlatego, że to autorzy stron nie zwracają uwagi na używane słownictwo czy, szerzej, język, traktując treść (ang. content) jako mniej ważny element serwisu internetowego.

Coraz częściej w badaniach z użytkownikami wprowadzam elementu “przepytywania”, co wg uczestnika spotkania kryje się za poszczególnymi odnośnikami. Rezultaty są przerażające. Połowa pytań kończy się brakiem odpowiedzi (”nie mam pojęcia, mogę zgadywać”), a znaczna część reszty odpowiedzi jest nieprawidłowa.

Aby ustrzec się tego problemu, warto po prostu pytać.

Gdy zaprojektujecie strukturę serwisu i wymyślicie już nazwy kategorii (także np. działów produktowych w sklepie), po prostu podejdźcie do kogoś, kto nie wie, co to za serwis, i zapytajcie, do jakiej wg tej osoby strony prowadzą poszczególne odnośniki.

Sortowanie kart jest metodą, która pozwala wyłapać to w sposób naturalny - jeśli nie dostarczy się osobom grupującym dokładnych definicji każdej z kart (same tytuły), będą zadawać pytania w przypadku niejasności. Gdy pogrupują już karty i każda osoba nada swoim grupom własne tytuły (to jedna z wersji tej metody), porównując je można zobaczyć, jak różni ludzie interpretują słowa.

(Sam nigdy nie zastosowałem tej metody na większą skalę, zatem teoretyzuję. Ostatni podcast Jareda Spoola Spoolcast (3.1 i następne) zawiera sporo informacji o grupowym sortowaniu kart i innych jego wariacjach. Wyniki ankiety sugerują, że jest to metoda praktycznie nieużywana w Polsce. Czas to zmienić. :)

PS. Ponieważ od dłuższego czasu poświęcam dużo uwagi językowi komputerów i temu, jak ludzie rozumieją stosowane w produktach interaktywnych nazewnictwo, dodałem nowy dział “Język i nazewnictwo” i częściej będę pisał o przykładach dobrego i złego pisania na potrzeby Internetu.

Pozostałe dwa nowe działy to Metodyki projektowania (w inżynierii oprogramowania), czyli na przykład User-Centered Design, które trzeba jakoś połączyć ze stosowaną przez dany zespół programistyczny metodą wytwarzania oprogramowania, oraz User Experience (UXP), czyli szerszy kontekst kontaktu konsumenta z produktem interaktywnym — jego oczekiwania, potrzeby, nastawienie, emocje, obecne nawet wtedy, gdy właściwy nie ma jeszcze żadnego produktu.