Wyobraźmy sobie, że pewnego dnia dwa wielkie koncerny tworzące gry komputerowe, id software oraz Blizzard Entertainment, wpadają na pomysł połączenia sił.
Obie te firmy wypuściły dotąd na rynek zaledwie po kilka-kilkanaście gier, jednak praktycznie wszystkie ich produkcje stały się dziełami kultowymi wśród graczy i wyznaczały kierunek rozwoju dla całego przemysłu. To dość interesujące z biznesowego punktu widzenia: podczas gdy wiele mniejszych firm i wielkich producentów (jak Electronic Arts) wydaje dziesiątki gier, te tworzą jeden produkt na kilka lat i zarabiają na nim krocie; każda ich produkcja jest znakomicie dopracowana i zawiera dużą dawkę nowinek.
Te firmy mogłyby połączyć siły, żeby stworzyć zupełnie nowy gatunek gier - gry dwupoziomowe. Co to takiego?
Pomysł jest następujący: pewna liczba graczy gra w grę strategiczną typu RTS (strategię czasu rzeczywistego), dowodząc oddziałami, wydając im rozkazy, wznosząc budowle i jednostki. Cele bywają różne - zniszczyć siły przeciwnika, zdobyć jakiś teren, zwycięstwo może mieć charakter ekonomiczny. Gra odbywa się w sieci, tj. więcej niż jeden gracz bierze udział w tej samej rozgrywce. W tym samym czasie odbywa się druga część tej samej zabawy, tj. kilku innych graczy wciela się w jednostki, którymi owi dowódcy RTS-a (do pewnego stopnia) kierują. Ale ci żołnierze, np. marines, grają w perspektywie FPP czy TPP - jak w grach Quake czy Doom.
Dlaczego tutaj o tym piszę? Bo byłby to zupełnie nowy rodzaj interakcji między graczami, a także między graczem a środowiskiem. Współpraca nabiera nowego wymiaru; konflikty są realniejsze:
- żołnierze “na dole” odbierają co chwilę nowe rozkazy - często sprzeczne (ci “na górze” będą przecież co chwilę zmieniać zdanie)
- w grę zaczyna wchodzić prawdziwa psychologia i przywództwo: autorytety, posłuszeństwo, komunikacja w grupie
- można zakładać bardzo skuteczne działania wybranych jednostek na poziomie strategii czy może taktyki, bo trudno sobie wyobrazić uczestnictwo wielotysięcznej armii na tej zasadzie
- gra robi się bardzo dynamiczna, zwłaszcza jeśli dopuści się regularne zastępowanie jednostek sterowanych przez komputer kolejnymi “żywymi” graczami
- zależnie od punktacji (skuteczności rejestrowanej w systemie gry) dowódcy mogą mieć więcej lub lepszych graczy żywych po swojej stronie, aby pokonywać coraz trudniejszych przeciwników
- skuteczniejsi żołnierze na poziomie strzelaniny mogą stawać się np. silniejsi fizycznie lub otrzymywać lepsze wyposażenie
- cały system planowania rozgrywek, klanów, turniejów znany z obecnego Battle.Net można zachować, a pewnie jeszcze bardziej rozwinąć
- gra staje się jeszcze bardziej angażująca i niepowtarzalna
Dość rzadko czytuję o grach komputerowych w kontekście użyteczności; może powodem jest między innymi to, że - jak ktoś gdzieś słusznie zauważył - gry komputerowe wydają się jedynym rodzajem oprogramowania, gdzie wcale nie chodzi o to, aby było jak najłatwiej osiągnąć cel. Tutaj także nie na tym bym się skupiał, chciałem jedynie podzielić się wizją kolejnego pokolenia rozrywki internetowej, które separowałoby graczy preferujących różne typy gry: ten sam świat, a przecież jedni strzelają, inni zaś zajmują się wydawaniem rozkazów.
W tym sensie gra byłaby dwupoziomowa, a naturalnym rozszerzeniem tego pomysłu jest dalsza komplikacja systemu. Z czasem osiągnęlibyśmy zapewne coraz doskonalsze przybliżenia mechanizmów społecznych świata rzeczywistego, wirtualną rzeczywistość opartą na charakterze współpracy, a nie na technologii alternatywnej percepcji.
Jest to duże wyzwanie techniczne i koncepcyjne, ale celowo pisałem o id software (m.in. serie Doom i Quake) oraz Blizzard (gigantyczna platforma gier online Battle.net, serie StarCraft i WarCraft) - te firmy pokazały, że potrafią zbudować coś wybitnego w dziedzinie rozrywki komputerowej, bardzo “grywalnego”.
Uczciwie muszę dodać, że nie jestem pewien autorstwa pomysłu opisanej gry dwupoziomowej - mam wrażenie, że tę ideę rzucił w rozmowie ze mną jakiś znajomy. Ciekaw jestem, czy istnieją już gdzieś gry tego rodzaju, jeśli jednak nawet tak jest - nie przebiły się do mojej świadomości. Czy ktoś z Was słyszał o podobnej koncepcji?
Tymczasem trzeba zadowolić się tradycyjnymi grami - ostatnio pojawił się Age of Empires III, kolejna, znów nowatorska (jak cała seria) gra RTS, którego wersja demonstracyjna skusi mnie chyba ostatecznie do dokonania zakupu pełnej wersji…
Uzupełnienie: jak poniżej informują Riddle i harnir (dzięki!), istnieje już gra oparta na tym pomyśle - Battlefield 2 (z roku 2005). Co ciekawe, nie jest chyba promowana jako rewolucja pod tym względem…